czwartek, 13 czerwca 2013

KOMENTARZE

CO BĘDZIE Z ELENĄ ? CZY DAMON JĄ ZABIJE ? JAK SĄDZICIE ? KOMENTUJCIE !!!
MINIMUM 6 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ

Rozdział 6: Angela



Jesteśmy jak dzień i noc, nie możemy istnieć razem”.
Nicholas Sparks



[Damon:]

Był 2.06.1963 r. Siedziałem właśnie przy barze w jednym z klubów Nowego Yorku gdy nagle ujrzałem jak do środka wchodzą 3 piękne dziewczyny lecz tylko jedna przykuła moją uwagę była cudowną krótko ścięta brunetka o zielonych oczach, była zjawiskowa od razu wpadła mi w oko a ja jej. - rozmarzony zacząłem opowiadać wspominając to jak poznałem Angele lecz po chwili spojrzałem na Elenę która już aż kipiała z zazdrości ale mimo to kontynuowałem moja opowieść – Było nam ze sobą naprawdę wspaniale lecz do czasu, gdy niestety Angela okazała się nie być tak wspaniała jak myślałem. Na początku naprawdę mnie zauroczyła lecz potem stała się strasznie zazdrosna o każda kobietę z która rozmawiałem lub nawet do której się uśmiechnąłem na początku nawet mi się to podobało ale ona powoli dostawała obsesji na moim punkcie a ja miałem już tego dość więc odszedłem bez słowa. mając nadzieje że już nigdy jej nie spotkam. I nie chciałbym byś kiedykolwiek ją poznała nie dlatego że była ze mną, tylko dlatego że jest niebezpieczna a ja nie chce by cokolwiek stało się tobie lub naszemu synowi bo tylko ty i on dla mnie istniejecie. Eleno to ty jesteś tą jedyną, kobietą którą będę kochał przez wieczność chce byś o tym pamiętała.
- A więc była cudowna i zjawiskowa tak? - zapytała zazdrosna
- Rany Eleno naprawdę tylko to zapamiętałaś z całej opowieści? - zapytałem uśmiechając się krzywo lecz ona odpowiedzi tylko się uśmiechnęła i mnie pocałowała. Po czym dodała.
- Kocham cię Damonie


[Elena:]

- Ja ciebie też kocham Eleno dlatego musisz mnie teraz uważnie wysłuchać i bez dyskusji zrobić to co ci każe zrozumiałaś – powiedział poważniejąc po czym wyciągną z szuflady jakaś kopertę – gdy zajrzałam do środka zobaczyłam bilet i kartkę z jakimś adresem – jedz tam spotkamy się na miejscu – nie rozumiałam co się dzieje.
- Damonie co się dzieje? przerażasz mnie. mówisz że mnie kochasz ale każesz wyjechać ?.
- Ona niedługo tu będzie proszę Eleno nie dyskutuj tylko wyjedz.
- Damonie daj spokój poradzę sobie z nią zapomniałeś kim jestem ?
- Nie zapomniałem ale też nie zapomniałem kim ona jest nie chce by coś ci się stało ona jest silniejsza nawet od ciebie Eleno.
- Nic mnie to nie obchodzi nie pozwolę by ktoś mi cie odebrał
- I nikt ci mnie nie odbierze jestem tylko twój ale proszę obiecuje że niedługo znów będziemy razem kochanie.
- No dobrze ale jeśli jutro znów cie nie zobaczę wrócę tu – powiedziałam i właśnie wtedy rozległ się dzwonek do drzwi
- O nie to ona – powiedział Damon po czym wskazał mi tylne drzwi już miałam wychodzić ale wróciłam się by jeszcze raz pocałować ukochanego, po czym wybiegłam z domu.


15 min. później

Siedziałam na lotnisku czekając na samolot myślałam cały czas o Damonie gdy nagle zapiekło mnie moje znamię a w głowie usłyszałam słowa których zawsze się bałam, to słowa naszego pożegnania
- Żegnaj Eleno zawsze będę cię kochał, wiedziałam już że coś jest nie tak natychmiast wsiadłam do taksówki i ruszyłam w stronę naszego domu nie mogłam, nie potrafiłam odejść.


[Damon:]

15 min. wcześniej
gdy tylko Elena wyszła otworzyłem drzwi w których stała Angela
- Witaj kochany – przywitała się
- Witaj Angelo czego chcesz?
- No no niezbyt miło witasz swoją dziewczynę
- Nie jesteś moją dziewczyną Angelo między nami dawno wszystko skończone
- Naprawdę ? Mi nic o tym nie wiadomo
- Więc teraz już wiesz, między nami koniec nie kocham cię więc wynoś się z mojego życia.
- O nie mój drogi między nami dopiero początek od dziś jesteś tylko mój.
- Nie Angelo w moim życiu już jest kobieta którą kocham i na pewno nie jesteś nią ty, pogódź się z tym w końcu. - krzyknąłem
- Mówisz o tej suce Elenie
- Nie nazywaj jej tak !
- Możesz o niej zapomnieć bo już jej nie ma na tym świecie
- Co?!!! zabiłaś ją?
- Ja, skądże, sam to zrobisz – powiedziała spoglądając mi w oczy
- Co?
Nagle Angela znalazła się tuż przede mną i spoglądając mi głęboko w oczy zahipnotyzowała mnie
- Kochasz mnie i od teraz będziesz robił co ci każe – powiedziała po czym namiętnie mnie pocałowała.


[Elena:]

Gdy tylko weszłam do domu ujrzałam Damona w ramionach Angeli byłam wściekła
- Puszczaj mojego męża suko – wykrzyknęłam ona zaś tylko się zaśmiała i zwracając się do Damona powiedziała
- Kochanie zabij ja – Damon popatrzył na mnie złowrogim spojrzeniem i zaczął iść w moją stronę trzymając w dłoni nuż
- Damonie co ty robisz – wykrzyknęłam.


C.D.N.

środa, 5 czerwca 2013

Wspomnienia


Kiedy człowiek się zakochuje, jego życie nieodwracalnie się zmienia i chodźby niewiedzieć jak się próbowało to uczucie nigdy nie zniknie.
Nicholas Sparks




[Elena:]

Nie wiedziałam jak Damon zareaguje na to co mu pokarze lecz jeśli ma się nam udać to musi znać całą prawdę, tylko wtedy mi zaufa pomyślałam po czym otworzyłam się przednim pokazałam mu całą prawdę o Jacku, i to jaki był mój związek z Mattem, Stefanem i co mnie łączyło z Tristanem by zrozumiał że chodź chciałam pójść na przód i żyć normalnie to nie potrafiłam mimo iż Tristan próbował się mną opiekować to ja i tak wszędzie widziałam Damona może dlatego że Tristan tak go przypominał. Musiał też dowiedzieć się że gdy tylko dowiedziałam się o jego rzekomej śmierci nie mogłam bez niego żyć i chciałam do niego dołączyć w ostatniej chwili Stefan odebrał mi nóż który trzymałam przy swoim gardle. Na końcu pokazałam mu nasze wspólnie spędzone chwile zarówno te złe jak i te dobre. Gdy skończyłam spojrzałam mu głęboko w oczy mówiąc.
- Teraz już wiesz wszystko. Zrobisz co zechcesz. Decyzja należy do ciebie. Ale pamiętaj że cię kocham. - powiedziałam po czym odwróciłam się i ze łzami w oczach skierowałam się ku drzwiom.
Nie wierzyłam że mimo tego co mu pokazałam on nie pozwolił mi odejść.
Gdy tylko się odwróciłam kierując ku drzwiom drogę zastąpił mi mój ukochany spojrzał mi w oczy po czym bez słowa wpił się w moje usta. Jego pocałunki były szalone, dzikie, namiętne jak pierwszej nocy którą spędziliśmy w swoich ramionach. Byłam w szoku że po tym wszystkim co zobaczył dalej mnie pragną.
Musiałam to przerwać by dowiedzieć się czemu to robi, więc delikatnie go odepchnęłam.
- Czemu to robisz?
- Pytasz czemu cię całuje?
- Tak
- Myślałem że to oczywiste, chyba mogę całować swoją żonę
- Ale przecież... - zaczęłam a po policzku spłynęła mi łza
- Ciii... to przeszłość Eleno teraz liczy się tylko to że jesteśmy razem, kocham cie i nie opuszczę – powiedział ocierając mi łzy po czym ponownie wpił się w moje usta byłam szczęśliwa jak nigdy nareszcie zrozumiał jak bardzo go kochałam. Te noc spędziliśmy leżąc w swoich ramionach i od czasu do czasu całując się, mimo iż nie kochaliśmy się to była jedna z najwspanialszych nocy mojego życia.

Zostało nam jeszcze 2 tygodnie miesiąca miodowego. Od czasu gdy otworzyłam się przed Damonem każdy dzień spędzaliśmy tak jakby miał być naszym ostatnim a w zasadzie to on tak to traktował, chyba wiedziałam czemu to robił, w pewnym stopniu go rozumiałam pewnie sama bym się tak zachowywała gdyby on pokazał ze prze zemnie chciał się zabić.


4 dni później

Stałem właśnie na balkonie rozmyślając i przyglądając się Elenie która właśnie pływała w basenie wyglądała tak pięknie gdy krople wody spływające po jej ciele mieniły się w świetle księżyca. Nie mogłem uwierzyć że przez swoja głupią dumę mogłem ja stracić raz na zawsze, tak bardzo ja kochałem. Lecz teraz już nie mam wątpliwości co do jej uczuć, i nareszcie możemy być szczęśliwi martwiłem się tylko o to co wkrótce może się wydarzyć czułem że nadchodzi coś złego miałem nadzieje ze to nic takiego ale niestety moje przeczucia się sprawdziły ona wróciła ale o tym za chwile. Nagle usłyszałem sygnał mojego telefonu więc odszedłem na moment od balkonu by móc spokojnie odebrać gdy spojrzałem na wyświetlacz pojawił się napis „Misia” gdy tylko odebrałem usłyszałem przerażony głos Sophie
- Damonie ona żyje, i idzie po ciebie wiejcie z Toskanii zabierz Elena tam gdzie spędzaliśmy razem czas w dzieciństwie. Ale na razie o niczym jej niemów.
- Spoko Miska ale może najpierw powiedziała byś o kogo chodzi?
- Angel
- nie no żartujesz ona przecież nie żyje.
- Niestety kruczku widziałam ja była tu.
- Była w Mistic Falls szukała cię?
- Tak
- A czy ona wie o Chrisie
- Nie nie wie nie martwcie się on jest cały i zdrowy ale za to wie o tobie i Elenie więc uciekajcie z stamtąd jak najszybciej
- Ok dzięki za ostrzeżenie misiu
- Nie ma za co - powiedziała po czym się rozłączyła a ja nagle usłyszałem otwierające się drzwi naszej sypialni, w których ujrzałem uśmiechającą się Elenę. Lecz nagle upadla na podłogę w ostatniej chwili zdarzyłem ja złapać w ramiona.

- Aaa!!! Damonie!!! Pomocy!!! To boli!!! Moje znamię!!! Ja się pale!!! - krzyczałam wijąc się z bólu a po chwili była już tylko ciemność.


[Damon:]

Trzymałem Elenę w ramionach i chyba po raz pierwszy nie wiedziałem co robić, wziąłem ja na ręce i położyłem na łóżku po czym zerknąłem na jej znamię było bardzo czerwone i gorące w tym momencie miałem już dzwonić do Emmy gdy nagle Elena siadła na łóżku łapiąc powietrze po czym spojrzała na mnie ze złością i strachem w oczach przybliżyłem się by ja objąć lecz ona odskoczyła jak bym był kimś obcym.
- Nie dotykaj mnie! - krzyknęła
- Ale Eleno co się dzieje?
- Kim ona jest?
- Ale kto?
- Nie udawaj widziałam was kim ona jest
- Eleno o czym ty bredzisz
- Widziałam was w wizji ciebie i jakąś Angele, gadaj kim ona jest? - wrzeszczała wściekła
- Eleno uspokój się po pierwsze to była tylko wizja wiesz dobrze ze bym cie nie okłamał a co do Angeli znałem w życiu tylko jedna ale to przeszłość jeśli chcesz opowiem ci wszystko tylko się nie złość już kochanie bo to było jakieś 50 lat temu.

C.D.N.

Występują


Obserwatorzy