Kiedy człowiek się zakochuje, jego życie nieodwracalnie się zmienia i chodźby niewiedzieć jak się próbowało to uczucie nigdy nie zniknie.
Nicholas Sparks
[Elena:]
Nie wiedziałam jak Damon
zareaguje na to co mu pokarze lecz jeśli ma się nam udać to musi
znać całą prawdę, tylko wtedy mi zaufa pomyślałam po czym
otworzyłam się przednim pokazałam mu całą prawdę o Jacku, i to
jaki był mój związek z Mattem, Stefanem i co mnie łączyło z
Tristanem by zrozumiał że chodź chciałam pójść na przód i żyć
normalnie to nie potrafiłam mimo iż Tristan próbował się mną
opiekować to ja i tak wszędzie widziałam Damona może dlatego że
Tristan tak go przypominał. Musiał też dowiedzieć się że gdy
tylko dowiedziałam się o jego rzekomej śmierci nie mogłam bez
niego żyć i chciałam do niego dołączyć w ostatniej chwili
Stefan odebrał mi nóż który trzymałam przy swoim gardle. Na
końcu pokazałam mu nasze wspólnie spędzone chwile zarówno te złe
jak i te dobre. Gdy skończyłam spojrzałam mu głęboko w oczy
mówiąc.
- Teraz już wiesz
wszystko. Zrobisz co zechcesz. Decyzja należy do ciebie. Ale
pamiętaj że cię kocham. - powiedziałam po czym odwróciłam się
i ze łzami w oczach skierowałam się ku drzwiom.
Nie wierzyłam że mimo
tego co mu pokazałam on nie pozwolił mi odejść.
Gdy tylko się odwróciłam
kierując ku drzwiom drogę zastąpił mi mój ukochany spojrzał mi
w oczy po czym bez słowa wpił się w moje usta. Jego pocałunki
były szalone, dzikie, namiętne jak pierwszej nocy którą
spędziliśmy w swoich ramionach. Byłam w szoku że po tym wszystkim
co zobaczył dalej mnie pragną.
Musiałam
to przerwać by dowiedzieć się czemu to robi, więc delikatnie go
odepchnęłam.
-
Czemu to robisz?
-
Pytasz czemu cię całuje?
- Tak
-
Myślałem że to oczywiste, chyba mogę całować swoją żonę
- Ale
przecież... - zaczęłam a po policzku spłynęła mi łza
-
Ciii... to przeszłość Eleno teraz liczy się tylko to że jesteśmy
razem, kocham cie i nie opuszczę – powiedział ocierając mi łzy
po czym ponownie wpił się w moje usta byłam szczęśliwa jak nigdy
nareszcie zrozumiał jak bardzo go kochałam. Te noc spędziliśmy
leżąc w swoich ramionach i od czasu do czasu całując się, mimo
iż nie kochaliśmy się to była jedna z najwspanialszych nocy
mojego życia.
Zostało
nam jeszcze 2 tygodnie miesiąca miodowego. Od czasu gdy otworzyłam
się przed Damonem każdy dzień spędzaliśmy tak jakby miał być
naszym ostatnim a w zasadzie to on tak to traktował, chyba
wiedziałam czemu to robił, w pewnym stopniu go rozumiałam pewnie
sama bym się tak zachowywała gdyby on pokazał ze prze zemnie
chciał się zabić.
4 dni
później
Stałem
właśnie na balkonie rozmyślając i przyglądając się Elenie
która właśnie pływała w basenie wyglądała tak pięknie gdy
krople wody spływające po jej ciele mieniły się w świetle
księżyca. Nie mogłem uwierzyć że przez swoja głupią dumę
mogłem ja stracić raz na zawsze, tak bardzo ja kochałem. Lecz
teraz już nie mam wątpliwości co do jej uczuć, i nareszcie możemy
być szczęśliwi martwiłem się tylko o to co wkrótce może się
wydarzyć czułem że nadchodzi coś złego miałem nadzieje ze to
nic takiego ale niestety moje przeczucia się sprawdziły ona wróciła
ale o tym za chwile. Nagle usłyszałem sygnał mojego telefonu więc
odszedłem na moment od balkonu by móc spokojnie odebrać gdy
spojrzałem na wyświetlacz pojawił się napis „Misia” gdy tylko
odebrałem usłyszałem przerażony głos Sophie
-
Damonie ona żyje, i idzie po ciebie wiejcie z Toskanii zabierz Elena
tam gdzie spędzaliśmy razem czas w dzieciństwie. Ale na razie o
niczym jej niemów.
-
Spoko Miska ale może najpierw powiedziała byś o kogo chodzi?
-
Angel
- nie
no żartujesz ona przecież nie żyje.
-
Niestety kruczku widziałam ja była tu.
-
Była w Mistic Falls szukała cię?
- Tak
- A
czy ona wie o Chrisie
- Nie
nie wie nie martwcie się on jest cały i zdrowy ale za to wie o
tobie i Elenie więc uciekajcie z stamtąd jak najszybciej
- Ok
dzięki za ostrzeżenie misiu
- Nie
ma za co - powiedziała po czym się rozłączyła a ja nagle
usłyszałem otwierające się drzwi naszej sypialni, w których
ujrzałem uśmiechającą się Elenę. Lecz nagle upadla na podłogę
w ostatniej chwili zdarzyłem ja złapać w ramiona.
-
Aaa!!! Damonie!!! Pomocy!!! To boli!!! Moje znamię!!! Ja się
pale!!! - krzyczałam wijąc się z bólu a po chwili była już
tylko ciemność.
[Damon:]
Trzymałem
Elenę w ramionach i chyba po raz pierwszy nie wiedziałem co robić,
wziąłem ja na ręce i położyłem na łóżku po czym zerknąłem
na jej znamię było bardzo czerwone i gorące w tym momencie miałem
już dzwonić do Emmy gdy nagle Elena siadła na łóżku łapiąc
powietrze po czym spojrzała na mnie ze złością i strachem w
oczach przybliżyłem się by ja objąć lecz ona odskoczyła jak bym
był kimś obcym.
- Nie
dotykaj mnie! - krzyknęła
- Ale
Eleno co się dzieje?
- Kim
ona jest?
- Ale
kto?
- Nie
udawaj widziałam was kim ona jest
-
Eleno o czym ty bredzisz
-
Widziałam was w wizji ciebie i jakąś Angele, gadaj kim ona jest? -
wrzeszczała wściekła
-
Eleno uspokój się po pierwsze to była tylko wizja wiesz dobrze ze
bym cie nie okłamał a co do Angeli znałem w życiu tylko jedna ale
to przeszłość jeśli chcesz opowiem ci wszystko tylko się nie
złość już kochanie bo to było jakieś 50 lat temu.
C.D.N.