środa, 15 stycznia 2014

Rozdział 15 part 1: Tęsknota





Prawdziwa miłość oznacza, że zależy ci na szczęściu drugiego człowieka bardziej niż na własnym, bez względu na to, przed jakimi bolesnymi wyborami stajesz”.
Nicholas Sparks




3 dni później


Chris:

Minęły 3 dni odkąd matka i ja wyjechaliśmy z Mistic Falls starała się tego po sobie nie okazywać ale ja widziałem jaka jest przybita i wiedziałem jaka jest prawda mój ojciec ją zostawił tak samo jak i mnie, i to akurat wtedy gdy go oboje potrzebowaliśmy nienawidziłem go za to, dla mnie mój ojciec umarł.


Damon:

Minęły 3 dni od zniknięcia Eleny i Chrisa tak bardzo za nimi tęskniłem, dom bez nich wydawał się taki pusty „nie wytrzymam dłużej, muszę lecieć do Toskanii by odzyskać Elenę” - pomyślałem - nie wiedziałem jeszcze co jej powiem lecz wiedziałem że muszę zrobić wszystko co się da aby móc znów być z nią i naszym synem. Biorąc torbę spakowałem się po czym dodatkowo włożyłem do torby jeszcze Pozew Rozwodowy oraz pierścionek zaręczynowy i obrączkę Eleny po czym ruszyłem na lotnisko dziś miałem szczęście akurat miał startować samolot do Toskanii w ostatniej chwili zdążyłem na lot, gdy już wystartowaliśmy miałem 12 godzin na ułożenie jakiegoś planu przez cały lot myślałem tylko o niej mimo że siedziała obok mnie piękna młoda dziewczyna na którą pewnie kiedyś zwrócił bym uwagę gdyż próbowała ze mną flirtować, lecz gdy zauważyła obrączkę na moim palcu chyba dała sobie spokój bo resztę lotu przesiedzieliśmy w milczeniu. nawet nie zauważyłem kiedy dotarliśmy na miejsce. Gdy tylko samolot wylądował odebrałem swój bagaż i biorąc taksówkę pojechałem do naszej posiadłości w której spędziliśmy nasz miesiąc miodowy na samo wspomnienie tamtych chwil uśmiechnąłem się, dotarłszy tam wziąłem bagaż i zapłaciwszy kierowcy ruszyłem w stronę domku lecz nim wszedłem wyciągnąłem z torby Pozew.


Elena:

Siedziałam właśnie w salonie i oglądałam horror „Królowa Potępionych” miałam nadzieje że przy takim filmie choć na chwile zapomnę o Damonie lecz niestety cały czas miałam w głowie gdyż patrząc na Lestata widziałam Damona który był tak samo seksowny i tajemniczy jak on, nagle oderwał mnie od filmu dźwięk dzwonka do drzwi, byłam zaskoczona gdyż dopiero się wprowadziliśmy więc nie spodziewałam się żadnej wizyty lecz mimo to wstałam i poszłam otworzyć gdy tylko ujrzałam naszego gościa doznałam szoku.
- Damon? Co ty tu... - zaczęłam lecz on mi przerwał
- Czy do jasnej cholery możesz mi to wytłumaczyć - powiedział pokazując mi podpisany prze zemnie pozew, był naprawdę nieźle wkurzony
- Już wyjaśniłam w liście
- Wiesz co możesz sobie z tym zrobić – powiedział po czym na moich oczach podarł dokument
- Ale... - zaczęłam lecz nim się zorientowałam on wpił się w moje usta a podarty dokument leżał na podłodze. Na początku odwzajemniłam pocałunek lecz po chwili otrzeźwiałam i odepchnęłam go od siebie.
- Nie! Damonie, Sam przecież chciałeś rozwodu, więc ci go dałam, a teraz pojawiasz się i mówisz że zmieniłeś zdanie? Co ty sobie w ogóle myślisz? Nie dam tak sobą pomiatać!
- Eleno wiem że to ja chciałem tego rozwodu ale...
- Ale co? No co Damonie? Masz zamiar powiedzieć że mnie kochasz a ja mam wpaść ci w ramiona i powiedzieć że też cie kocham i wszystko będzie w porządku. To tak już nie działa Damonie sama miłość nie wystarczy, w małżeństwie podstawą jest zaufanie a ty sam powiedziałeś że „mi nie ufasz i nie wiesz czy jeszcze kiedykolwiek zaufasz” w chwili w której wypowiedziałeś te słowa przekreśliłeś nasze małżeństwo ono już nie istnieje zniszczyłeś je a ten papier to tylko formalność. Więc jeśli naprawdę kiedykolwiek mnie kochałeś to pozwól mi zapomnieć i zniknij z mojego życia raz na zawsze i błagam nie znęcaj się nade mną a jeśli tak bardzo cie zraniłam to zamiast znęcać się od razu mnie zabij. Bo wiedza że ponownie przeze mnie cierpisz jest gorsza niż śmierć. - krzyczałam i zalewając się łzami upadłam na kolana chowając twarz w dłoniach.
- Przepraszam cie Eleno tak naprawdę nie chodzi o to że ci nie ufam, wprost przeciwne ufam ci po prostu kiedy zobaczyłem jak z nim się spotkałaś za moimi plecami wkurzyłem się i...
- ...i właśnie dlatego nigdy nie będzie nam pisane być razem zawsze będę cie kochać ale to już skończone nasze małżeństwo się rozpadło.
- Nie! Eleno błagam cie nie rób mi tego nie mogę was ponownie stracić.
- Nie martw się nie stracisz Chrisa to też twój syn i możesz go widywać kiedy chcesz, ale co do mnie jest już za późno więc pozwól mi odejść. - powiedziałam i uciekłam do sypialni


Damon:

- Eleno - krzyknąłem chcąc iść za nią lecz nagle na drodze staną mi Chris
- Nawet się nie waż, wystarczająco przez ciebie cierpiała
- Nie wtrącaj się
- A ty mi nie rozkazuj
- Jestem twoim ojcem i mam prawo ci rozkazywać
- Ty już nie jesteś moim ojcem dla mnie mój ojciec umarł a teraz niech pan wybaczy ale muszę zająć się matką - powiedział Chris jego słowa strasznie mnie zabolały przez jedną głupią kutnie straciłem żonę i syna.



5 miesięcy później
Toskania


Elena:

Chris znienawidził Damona, ja zaś próbowałam i starałam się zapomnieć tak jak zapomniałam o Stefanie lecz to nie było takie proste nawet próbowałam zacząć się z kimś spotykać lecz i to mi nie wychodziło gdyż wciąż kochałam Damona tęskniłam za nim i wiedziała że mimo wszystko Chris też za nim tęskni dlatego postanowiłam naprawić relacje Damona i Chrisa. Dlatego musiałam porozmawiać z synem.


Chris:

Leżałem właśnie na łóżku w swoim pokoju gdy nagle usłyszałem pukanie do drzwi.
- Chris mogę wejść – zawołała moja matka
- Tak jasne mamo coś się stało?
- Musze z tobą porozmawiać – powiedziała wchodząc
- Coś przeskrobałem? - zapytałem
- Nie, a przynajmniej o niczym mi nie wiadomo – powiedziała uśmiechając się, muszę przyznać że od pory rozstania z ojcem bardzo rzadko to robiła
- Wiec o co chodzi ? coś się stało ?
- Nie kochanie musimy porozmawiać o twoim ojcu
- Nie! Mamo ja już nie mam ojca
- Proszę Chris nie mów tak posłuchaj to że rozstaliśmy się z ojcem nie oznacza że ty masz się z nim nie widywać to twój ojciec i wciąż cie kocha
- Nieprawda on nas porzucił
- Proszę cie kochanie spotkaj się z nim, nie chce byś przez nasze rozstanie znów stracił ojca zrób to dla mnie.
- Eh no dobrze mamo spotkam się z nim, ale tylko ze względu na ciebie.
- Umówię cie z nim
- Ale... może ja to zrobię mamo - zaproponowałem
- Nie synku ja z nim porozmawiam
- Jesteś pewna że dasz rade
- Chris znam twojego ojca jak nikt inny i wiem jak z nim rozmawiać – powiedziała po czym wyszła z mojego pokoju


Elena:

Gdy wyszłam od Chrisa poszłam do swojej sypialni by zadzwonić do Damona. Dotarłszy wzięłam swoją komórkę, i biorąc głęboki wdech wykręciłam numer Damona który odebrał już po pierwszym sygnale.


Damon:
Mistic Falls:

Siedziałem właśnie w swojej sypialni i popijałem drinka gdy zadzwonił mój telefon byłem pewien że to blondi znów chce się wtrącać mi do życia i robić kolejny wykład na temat tego jak spaprałem życie Elenie zresztą nie tylko ona robiła mi takie wygłady musiałem w końcu dać jej do zrozumienia by dała sobie spokój więc nawet nie patrząc kto dzwoni odebrałem i zacząłem mówić
- Daj już sobie spokój blondi nie mam ochoty na twoje kolejne wykłady o tym jak spaprałem życie Elenie i jak mam to naprawić próbowałem ją odzyskać dla mnie już zawsze będzie tylko ona i to się nie zmieni kocham ją i... - mówiłem lecz nagle w słuchawce usłyszałem głos Eleny
- Ja ciebie też kocham - powiedziała po czym szybko się rozłączyła


Elena:
Toskania:

O nie tylko nie to miałam rozmawiać o Chrisie a nie wyznawać mu miłość co ja zrobiłam pomyślałam i nagle usłyszałam dzwonek telefonu oczywiście był to Damon „ok po prostu będę udawać że nic się nie stało” powiedziałam uspakajając się przełknęłam ślinę i odebrałam
- Słucham
- Eleno... dzwoniłaś przed chwilą
- Tak chciałam porozmawiać z tobą o Chrisie, namówiłam go by się z tobą spotkał powinieneś się z nim zobaczyć on cie potrzebuje
- Dzięki ze go namówiłaś kiedy mogę do niego przyjechać
- Może w piątek
- Dobra będę
- To do widzenia...
- Eleno zaczekaj chwile
- Coś się stało
- Czy to co powiedziałaś jest prawdą?
- To znaczy? Co masz na myśli? - zapytałam udając że nie wiem o czym mowa
- Powiedziałaś wcześniej że mnie kochasz, czy to prawda?
- Damonie... proszę daj spokój to nie ma sensu, ten rozdział naszego życia jest już zamknięty. Żegnaj.


Obserwatorzy