wtorek, 31 grudnia 2013

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2014 ROKU




Rozdział 14: Pożegnanie z miłością życia




Prawdziwa miłość oznacza, że zależy ci na szczęściu drugiego człowieka bardziej niż na własnym, bez względu na to, przed jakimi bolesnymi wyborami stajesz”.
Nicholas Sparks



Elena:

Nie wierzyłam że to się dzieje że naprawdę tracę Damona, czy on naprawdę nie rozumie jak bardzo go kocham musiałam coś z tym zrobić. Gdy tylko się już pozbierałam do kupy poszłam go poszukać i na spokojnie z nim porozmawiać
- Damon?! - zawołałam wchodząc do salonu w którym zastałam Damona
- Czego chcesz Eleno? - zapytał nawet na mnie nie spoglądając
- Wystarczy tego! - powiedziałam miałam dość tej jego bezsensownej zazdrości
- Wiesz co masz racje. Po co my się męczymy i oszukujemy?. - powiedział
- Zobaczyłeś jak z nim rozmawiam, i już chcesz rozwodu?.
- może tak będzie dla nas lepiej będziesz wolna i mogła robić co zechcesz
- Ale wiesz co jest najgorsze. Okłamałaś mnie. To facet przez którego przeżyłaś piekło. I tak po prostu lecisz się z nim spotkać jakby nigdy nic się nie stało. I może mu wybaczyłaś ale ja nie, i nigdy tego nie zrobię bo odebrał mi zbyt wiele. I właśnie dlatego wole zakończyć to teraz niż dalej przez resztę życia zadawać sobie pytanie „Czy jej miłość wciąż jest prawdziwa?”. Bo od dziś już ci nie ufam. I nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek zdołam zaufać. Dlatego nie ma już na świecie takich przeprosin, ani takiej rzeczy którą byś mogłaby sprawić że zmienię zdanie.
- Dobrze dam ci rozwód i zwrócę wolność, bo między innymi to przysięgałam ci na ołtarzu. Ale przepraszać nie będę bo nie mam za co. Nie zdradziłam cie. I nie będę już udowadniać swojej miłości do ciebie, bo jestem tym zmęczona, nie mam już na to siły. Ja też od lat zadaje sobie pytanie. Lecz moje brzmi „Czy on naprawdę wierzy że go kocham?” i teraz znam odpowiedz, i wcale mi się ona nie podoba. Wybrałam ciebie, wyszłam za ciebie bo zawsze cie kochałam kocham i będę kochać. Do jasnej cholery Damon, urodziłam ci syna i dałam mu twoje imię. Ale dla ciebie to i tak za mało! I skoro już mi nie ufasz to też już nie kochasz więc nie martw się podpisze papiery.
- Myślisz że ja cie nie kocham?
- ja to widzę Damonie, nawet już nie pamiętam kiedy ostatnio mi to powiedziałeś
- mylisz się – powiedział podbiegając do mnie po czym wpił się w moje usta a między pocałunkami wyszeptał - kocham cię, kocham.
- ale nie chcesz już być ze mną – powiedziałam oderwawszy się od niego po czym dodałam – dziś nocuje u Caroline zajmij się Chrisem jutro będę z powrotem - i wybiegłam z salonu musiałam teraz z kimś porozmawiać. Gdy tylko zapukałam do drzwi domu Caroline otworzył mi Klaus odkąd on i Caroline są razem często go zastawałam w jej domu a od niedawna postanowili nawet razem zamieszkać.
- Cześć Klaus jest Caroline – zapytałam zapłakana
- Tak wejdź Eleno, co się stało? - zapytał lecz ja nie miałam nawet sił by mu wszystko tłumaczyć
- Elena, o boże co się stało?! - krzyknęła zbiegając ze schodów gdy tylko zobaczyła mnie w takim stanie
- Caroline on naprawdę tego chce – powiedziałam wpadając w jej ramiona i płacząc
-cii... nie płacz Eleno na pewno wszystko się ułoży
- nie Caroline to już koniec

Caroline:

- hmm... odchrząkną Klaus przypominając o swojej obecności – czy ktoś może mi powiedzieć o co tu chodzi.
- idź na górę Klaus potem ci wszystko wyjaśnię teraz moszeę porozmawiać z Elena- powiedziałam do Klausa a potem zwróciwszy się do Eleny .- chodź kochana porozmawiamy- zabrałam ja do pokoju gościnnego by z nią porozmawiać. Kiedy już Elena mi o wszystkim opowiedziała byłam w szoku.
-niewierze przecież mówisz że powiedział, że cię kocha
-tak Caroline ale nie powiedział że nadal chce być ze mną proszę doradź mi coś nie chce go stracić
-nie wiem co ci doradzić Eleno może powinnaś wyjechać na kilka dni i dać mu czas do przemyślenia tego wszystkiego jeśli naprawdę cie kocha to nie pozwoli byś odeszła, a teraz kładź się zobaczysz że wszystko się jakoś ułoży.

Elena:

Gdy Caroline mnie zostawiła położyłam się próbując zasnąć lecz nie potrafiłam wciąż miałam w głowie tylko myśli o tym że moje małżeństwo się rozpada może Caroline ma racje może ja i Damon powinniśmy od siebie odpocząć dać sobie czas na podjęcie pewnych decyzji rozmyślając tak, nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam.

Chris:

Kiedy rano wychodziłem do szkoły w drzwiach frontowych natknąłem się na matkę.
- o! Cześć mamo gdzie byłaś
- u cioci Caroline nie wiesz może jest ojciec w domu?
- nie, nie ma go wyszedł wcześniej ode mnie miał coś do załatwienia
- aha w takim razie wracaj do domu i idź się spakować dziś nie idziesz do szkoły wyjeżdżamy na jakiś czas
- ale dlaczego co się dzieje?
- nic takiego synku po prostu twój ojciec i ja musimy od siebie odpocząć
- czyli jednak się rozwodzicie?

Elena:

- nie wszystko jest w porządku za kila dni ojciec do nas dołączy i znów będziemy razem – skłamałam Chris nie mógł jeszcze dowiedzieć się o tym że naprawdę się rozwodzimy i tak mu teraz ciężko przez to co się z nim teraz dzieje. Kiedy Chris poszedł się pakować ja spakowałam swoje rzeczy i poszłam do sypialni w której spał teraz Damon by oddać mu wolność. Gdy tam dotarłam wyciągnęłam z biurka papeterie by napisać list który miał zadecydować o mojej przyszłości.

Najdroższy przemyślałam to wszystko o czym wczoraj rozmawialiśmy i wiem że mnie kochasz tak samo jak ja kocham ciebie ale to nie wystarczy nie możemy być razem skoro sobie nie ufamy moje serce zawsze będzie należeć tylko i wyłącznie do ciebie ale zawsze ktoś albo coś staje nam na drodze do szczęścia i może to właśnie jest znak że nie jesteśmy sobie pisani dlatego oddaje ci wolność i wyjeżdżam wraz z naszym synem zatrzymamy się w Toskanii mówię ci to tylko ze względu na niego bo to też twój syn i masz prawo go widywać kiedy tylko zechcesz lecz chce cie prosić byś przed każdą wizytą dzwonił bym mogła wyjść nim przyjedziesz ponieważ chce by wczorajszy wieczór był naszym ostatnim spotkaniem, gdybym znów musiała cię ujrzeć bym się załamała ponieważ mimo iż byłbyś tak blisko wiedziałabym że już nigdy nie będę mogła wtulić się w twoje ramiona i posmakować twoich ust oraz że już nigdy nie będziesz moim diabełkiem a ja twoją królową. Tak więc żegnaj kochany wiedz że już nigdy nikogo nie pokocham tak mocno jak kocham ciebie, mam też jeszcze jedną prośbę zapomnij o mnie i znajdź kogoś kto bardziej zasługuje na twoją miłość bądź szczęśliwy Damonie.
Na Wieki Kochająca Elena.

Po napisaniu listu podpisałam papiery rozwodowe i położyłam je na łóżku a wraz z nimi obrączkę i pierścionek zaręczynowy. Po czym wyszłam z sypialni i zapakowawszy się z Chrisem wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy na lotnisko.


Damon:

2 godziny później

Właśnie wróciłem ze spotkania z Klausem gdyż Caroline podpuściła go by ze mną porozmawiał o Elenie przekonał mnie że powinienem jej zaufać skoro ją kocham dlatego kiedy wróciłem do domu spodziewałem się ją tam zastać chciałem porozmawiać i jakoś to wszystko naprawić Chris akurat był w szkole więc mielibyśmy spokój. Gdy tylko wszedłem do domu zacząłem szukać Eleny
-Elena! - krzyknąłem lecz nikt nie odpowiadał poszedłem na górę zobaczyć czy jest w sypialni lecz gdy wszedłem nie zastałem jej tylko otwartą szafę w której nie było ubrań przestraszyłem się poszedłem do łazienki zero kosmetyków „cholera” przekląłem w myślach natychmiast pobiegłem do Chrisa to samo zero ubrań i kosmetyków – Nie! Nie mogła mi tego zrobić! - wszedłem do siebie i ujrzałem na łóżku podpisane papiery rozwodowe na którym leżała obrączka i pierścionek zaręczynowy a obok kopertę z moim imieniem natychmiast wyciągnąłem list i zacząłem czytać:

Najdroższy przemyślałam to wszystko o czym wczoraj rozmawialiśmy i wiem że mnie kochasz tak samo jak ja kocham ciebie ale to nie wystarczy nie możemy być razem skoro sobie nie ufamy moje serce zawsze będzie należeć tylko i wyłącznie do ciebie ale zawsze ktoś albo coś staje nam na drodze do szczęścia i może to właśnie jest znak że nie jesteśmy sobie pisani dlatego oddaje ci wolność i wyjeżdżam wraz z naszym synem zatrzymamy się w Toskanii mówię ci to tylko ze względu na niego bo to też twój syn i masz prawo go widywać kiedy tylko zechcesz lecz chce cie prosić byś przed każdą wizytą dzwonił bym mogła wyjść nim przyjedziesz ponieważ chce by wczorajszy wieczór był naszym ostatnim spotkaniem, gdybym znów musiała cię ujrzeć bym się załamała ponieważ mimo iż byłbyś tak blisko wiedziałabym że już nigdy nie będę mogła wtulić się w twoje ramiona i posmakować twoich ust, oraz że już nigdy nie będziesz moim diabełkiem a ja twoją królową. Tak więc żegnaj kochany wiedz że już nigdy nikogo nie pokocham tak mocno jak kocham ciebie, mam też jeszcze jedną prośbę zapomnij o mnie i znajdź kogoś kto bardziej zasługuje na twoją miłość, bądź szczęśliwy Damonie.
Na Wieki Kochająca Elena.

Gdy skończyłem czytać nie wierzyłem własnym oczom ona odeszła,odeszła mimo iż mnie kochała i na dodatek prosiła bym o niej zapomniał i był szczęśliwy z inną byłem idiotą przez moją głupią zazdrość ponownie straciłam miłość mojego życia a na dodatek wraz z nią syna. Nie mogłem pozwolić by odeszła natychmiast wsiadłem w samochód i ruszyłem na lotnisko mając nadzieje że uda mi się ją zatrzymać lecz niestety gdy dotarłem na miejsce samolot właśnie wystartował. Po raz pierwszy w swoim wiecznym życiu nie miałem pojęcia co robić.  

Obserwatorzy