„Prawdziwa
miłość oznacza,
że
zależy
ci na szczęściu drugiego człowieka bardziej niż na
własnym,
bez względu na to, przed jakimi bolesnymi
wyborami stajesz”.
Nicholas Sparks
Elena:
Nie wierzyłam że to się dzieje że
naprawdę tracę Damona, czy on naprawdę nie rozumie jak bardzo go
kocham musiałam coś z tym zrobić. Gdy tylko się już pozbierałam
do kupy poszłam go poszukać i na spokojnie z nim porozmawiać
- Damon?! - zawołałam wchodząc do
salonu w którym zastałam Damona
- Czego chcesz Eleno? - zapytał nawet
na mnie nie spoglądając
- Wystarczy tego! - powiedziałam
miałam dość tej jego bezsensownej zazdrości
- Wiesz co masz racje. Po co my się
męczymy i oszukujemy?. - powiedział
- Zobaczyłeś jak z nim rozmawiam, i
już chcesz rozwodu?.
- może tak będzie dla nas lepiej
będziesz wolna i mogła robić co zechcesz
- Ale wiesz co jest najgorsze.
Okłamałaś mnie. To facet przez którego przeżyłaś piekło. I
tak po prostu lecisz się z nim spotkać jakby nigdy nic się nie
stało. I może mu wybaczyłaś ale ja nie, i nigdy tego nie zrobię
bo odebrał mi zbyt wiele. I właśnie dlatego wole zakończyć to
teraz niż dalej przez resztę życia zadawać sobie pytanie „Czy
jej miłość wciąż jest prawdziwa?”. Bo od dziś już ci nie
ufam. I nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek zdołam zaufać. Dlatego
nie ma już na świecie takich przeprosin, ani takiej rzeczy którą
byś mogłaby sprawić że zmienię zdanie.
- Dobrze dam ci rozwód i zwrócę
wolność, bo między innymi to przysięgałam ci na ołtarzu. Ale
przepraszać nie będę bo nie mam za co. Nie zdradziłam cie. I nie
będę już udowadniać swojej miłości do ciebie, bo jestem tym
zmęczona, nie mam już na to siły. Ja też od lat zadaje sobie
pytanie. Lecz moje brzmi „Czy on naprawdę wierzy że go kocham?”
i teraz znam odpowiedz, i wcale mi się ona nie podoba. Wybrałam
ciebie, wyszłam za ciebie bo zawsze cie kochałam kocham i będę
kochać. Do jasnej cholery Damon, urodziłam ci syna i dałam mu
twoje imię. Ale dla ciebie to i tak za mało! I skoro już mi nie
ufasz to też już nie kochasz więc nie martw się podpisze papiery.
- Myślisz że ja cie nie kocham?
- ja to widzę Damonie, nawet już nie
pamiętam kiedy ostatnio mi to powiedziałeś
- mylisz się – powiedział
podbiegając do mnie po czym wpił się w moje usta a między
pocałunkami wyszeptał - kocham cię, kocham.
- ale nie chcesz już być ze mną –
powiedziałam oderwawszy się od niego po czym dodałam – dziś
nocuje u Caroline zajmij się Chrisem jutro będę z powrotem - i
wybiegłam z salonu musiałam teraz z kimś porozmawiać. Gdy tylko
zapukałam do drzwi domu Caroline otworzył mi Klaus odkąd on i
Caroline są razem często go zastawałam w jej domu a od niedawna
postanowili nawet razem zamieszkać.
- Cześć Klaus jest Caroline –
zapytałam zapłakana
- Tak wejdź Eleno, co się stało? -
zapytał lecz ja nie miałam nawet sił by mu wszystko tłumaczyć
- Elena, o boże co się stało?! -
krzyknęła zbiegając ze schodów gdy tylko zobaczyła mnie w takim
stanie
- Caroline on naprawdę tego chce –
powiedziałam wpadając w jej ramiona i płacząc
-cii... nie płacz Eleno na pewno
wszystko się ułoży
- nie Caroline to już koniec
Caroline:
- hmm... odchrząkną Klaus
przypominając o swojej obecności – czy ktoś może mi powiedzieć
o co tu chodzi.
- idź na górę Klaus potem ci
wszystko wyjaśnię teraz moszeę porozmawiać z Elena- powiedziałam
do Klausa a potem zwróciwszy się do Eleny .- chodź kochana
porozmawiamy- zabrałam ja do pokoju gościnnego by z nią
porozmawiać. Kiedy już Elena mi o wszystkim opowiedziała byłam w
szoku.
-niewierze przecież mówisz że
powiedział, że cię kocha
-tak Caroline ale nie powiedział że
nadal chce być ze mną proszę doradź mi coś nie chce go stracić
-nie wiem co ci doradzić Eleno może
powinnaś wyjechać na kilka dni i dać mu czas do przemyślenia
tego wszystkiego jeśli naprawdę cie kocha to nie pozwoli byś
odeszła, a teraz kładź się zobaczysz że wszystko się jakoś
ułoży.
Elena:
Gdy Caroline mnie zostawiła położyłam
się próbując zasnąć lecz nie potrafiłam wciąż miałam w
głowie tylko myśli o tym że moje małżeństwo się rozpada może
Caroline ma racje może ja i Damon powinniśmy od siebie odpocząć
dać sobie czas na podjęcie pewnych decyzji rozmyślając tak, nawet
nie wiedziałam kiedy zasnęłam.
Chris:
Kiedy rano wychodziłem do szkoły w
drzwiach frontowych natknąłem się na matkę.
- o! Cześć mamo gdzie byłaś
- u cioci Caroline nie wiesz może
jest ojciec w domu?
- nie, nie ma go wyszedł wcześniej
ode mnie miał coś do załatwienia
- aha w takim razie wracaj do domu i
idź się spakować dziś nie idziesz do szkoły wyjeżdżamy na
jakiś czas
- ale dlaczego co się dzieje?
- nic takiego synku po prostu twój
ojciec i ja musimy od siebie odpocząć
- czyli jednak się rozwodzicie?
Elena:
- nie wszystko jest w porządku za kila
dni ojciec do nas dołączy i znów będziemy razem – skłamałam
Chris nie mógł jeszcze dowiedzieć się o tym że naprawdę się
rozwodzimy i tak mu teraz ciężko przez to co się z nim teraz
dzieje. Kiedy Chris poszedł się pakować ja spakowałam swoje
rzeczy i poszłam do sypialni w której spał teraz Damon by oddać
mu wolność. Gdy tam dotarłam wyciągnęłam z biurka papeterie by
napisać list który miał zadecydować o mojej przyszłości.
Najdroższy przemyślałam to
wszystko o czym wczoraj rozmawialiśmy i wiem że mnie kochasz tak
samo jak ja kocham ciebie ale to nie wystarczy nie możemy być razem
skoro sobie nie ufamy moje serce zawsze będzie należeć tylko i
wyłącznie do ciebie ale zawsze ktoś albo coś staje nam na drodze
do szczęścia i może to właśnie jest znak że nie jesteśmy sobie
pisani dlatego oddaje ci wolność i wyjeżdżam wraz z naszym synem
zatrzymamy się w Toskanii mówię ci to tylko ze względu na niego
bo to też twój syn i masz prawo go widywać kiedy tylko zechcesz
lecz chce cie prosić byś przed każdą wizytą dzwonił bym mogła
wyjść nim przyjedziesz ponieważ chce by wczorajszy wieczór był
naszym ostatnim spotkaniem, gdybym znów musiała cię ujrzeć bym
się załamała ponieważ mimo iż byłbyś tak blisko wiedziałabym
że już nigdy nie będę mogła wtulić się w twoje ramiona i
posmakować twoich ust oraz że już nigdy nie będziesz moim
diabełkiem a ja twoją królową. Tak więc żegnaj kochany wiedz że
już nigdy nikogo nie pokocham tak mocno jak kocham ciebie, mam też
jeszcze jedną prośbę zapomnij o mnie i znajdź kogoś kto bardziej
zasługuje na twoją miłość bądź szczęśliwy Damonie.
Na Wieki Kochająca Elena.
Po napisaniu listu
podpisałam papiery rozwodowe i położyłam je na łóżku a wraz z
nimi obrączkę i pierścionek zaręczynowy. Po czym wyszłam z
sypialni i zapakowawszy się z Chrisem wsiedliśmy do auta i
ruszyliśmy na lotnisko.
Damon:
2 godziny później
Właśnie wróciłem
ze spotkania z Klausem gdyż Caroline podpuściła go by ze mną
porozmawiał o Elenie przekonał mnie że powinienem jej zaufać
skoro ją kocham dlatego kiedy wróciłem do domu spodziewałem się
ją tam zastać chciałem porozmawiać i jakoś to wszystko naprawić
Chris akurat był w szkole więc mielibyśmy spokój. Gdy tylko
wszedłem do domu zacząłem szukać Eleny
-Elena! -
krzyknąłem lecz nikt nie odpowiadał poszedłem na górę zobaczyć
czy jest w sypialni lecz gdy wszedłem nie zastałem jej tylko
otwartą szafę w której nie było ubrań przestraszyłem się
poszedłem do łazienki zero kosmetyków „cholera” przekląłem w
myślach natychmiast pobiegłem do Chrisa to samo zero ubrań i
kosmetyków – Nie! Nie mogła mi tego zrobić! - wszedłem do
siebie i ujrzałem na łóżku podpisane papiery rozwodowe na którym
leżała obrączka i pierścionek zaręczynowy a obok kopertę z moim
imieniem natychmiast wyciągnąłem list i zacząłem czytać:
Najdroższy przemyślałam to
wszystko o czym wczoraj rozmawialiśmy i wiem że mnie kochasz tak
samo jak ja kocham ciebie ale to nie wystarczy nie możemy być razem
skoro sobie nie ufamy moje serce zawsze będzie należeć tylko i
wyłącznie do ciebie ale zawsze ktoś albo coś staje nam na drodze
do szczęścia i może to właśnie jest znak że nie jesteśmy sobie
pisani dlatego oddaje ci wolność i wyjeżdżam wraz z naszym synem
zatrzymamy się w Toskanii mówię ci to tylko ze względu na niego
bo to też twój syn i masz prawo go widywać kiedy tylko zechcesz
lecz chce cie prosić byś przed każdą wizytą dzwonił bym mogła
wyjść nim przyjedziesz ponieważ chce by wczorajszy wieczór był
naszym ostatnim spotkaniem, gdybym znów musiała cię ujrzeć bym
się załamała ponieważ mimo iż byłbyś tak blisko wiedziałabym
że już nigdy nie będę mogła wtulić się w twoje ramiona i
posmakować twoich ust, oraz że już nigdy nie będziesz moim
diabełkiem a ja twoją królową. Tak więc żegnaj kochany wiedz że
już nigdy nikogo nie pokocham tak mocno jak kocham ciebie, mam też
jeszcze jedną prośbę zapomnij o mnie i znajdź kogoś kto bardziej
zasługuje na twoją miłość, bądź szczęśliwy Damonie.
Na Wieki Kochająca Elena.
Gdy skończyłem
czytać nie wierzyłem własnym oczom ona odeszła,odeszła mimo iż
mnie kochała i na dodatek prosiła bym o niej zapomniał i był
szczęśliwy z inną byłem idiotą przez moją głupią zazdrość
ponownie straciłam miłość mojego życia a na dodatek wraz z nią
syna. Nie mogłem pozwolić by odeszła natychmiast wsiadłem w
samochód i ruszyłem na lotnisko mając nadzieje że uda mi się ją
zatrzymać lecz niestety gdy dotarłem na miejsce samolot właśnie
wystartował. Po raz pierwszy w swoim wiecznym życiu nie miałem
pojęcia co robić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz