"Boję się tylko tego, że mogę cię stracić."
Stephenie Meyer "Zmierzch"
[ELENA:]
Gdy tylko dotarłem do Mistick Grill i
weszłam do środka od razu zobaczyłam Tristana siedzącego przy
jednym ze stolików
- Cześć – powiedziałam gdy tylko
do niego podeszłam
- Witaj Eleno
- Czego chcesz Tristanie
- Proszę usiądź chce tyko
porozmawiać
- O czym?
- Chciałem przeprosić
- To nie mnie powinieneś przepraszać
- Ale chcę. I muszę jeszcze
porozmawiać z Damonem. Żenię się i chciałbym aby mi wybaczył,
byście obydwoje mi wybaczyli i byli ze mną w ten dzień.
- Gratuluje ci z okazji ślubu. Ale
musisz wiedzieć że ja ci wybaczyłam mimo wszystko wraz ze Stefanem
uratowałeś życie mi i mojemu synu, lecz co do Damona On ci ufał i
nie wiem czy kiedykolwiek ci to wybaczy. W końcu odebrałeś mu
najważniejsze 4 lata życia.
- Dlatego musisz mi pomóc.
- Pomóc w czym?
- Chciałbym odzyskać jego zaufanie.
Zawsze miałem tylko jego i żałuje że to zrobiłem.
- To nie będzie takie proste
ponieważ... - zaczęłam i właśnie wtedy ujrzałam mojego męża
patrzył na mnie oskarżycielskim wzrokiem - cholera Damon –
powiedziałam patrząc w jego kierunku widząc to Tristan podążył
za moim wzrokiem. Widziałam wściekłość w oczach Damona który
ruszył w naszą stronę.
[DAMON:]
Gdy tylko zobaczyłem z kim spotkała
się Elena byłem w szoku. Nie zastanawiając się długo wściekły
ruszyłem w ich stronę. Bez słowa podszedłem i uderzyłem Tristana
- Damon! Nie ! - krzyknęła Elena
kiedy Tristan upadał na podłogę
- Spokojnie Eleno – powiedział
Tristan wstając
- Eleno wracasz ze mną! A ty trzymaj
się z dala od mojej rodziny. - krzyknąłem po czym szarpnąłem
Elenę ciągnąc za sobą, lecz ona wyrwała mi się wrzeszcząc na
mnie
- Nie szarp mną! I dałbyś spokój!
On wrócił by z tobą porozmawiać!
- Jak na razie rozmawiał z tobą a
raczej podrywał cie. - krzyknąłem po czym wyszedłem z baru byłem
naprawdę wkurzony kiedy byłem już przy samochodzie usłyszałem za
sobą wołanie Eleny która wybiegła zaraz za mną.
[ELENA:]
- Damonie zaczekaj porozmawiaj z nim
daj mu szanse
- Szanse na co? By znów spaprał mi
życie, przez niego nawet nie wiem jakie było pierwsze słowo mojego
syna. - powiedział podniesionym głosem po czym ruszył w stronę
auta
- „Tata” - krzyknęłam za nim po
czym dodałam - To było pierwsze słowo twojego syna,
- Co?
- Słyszałeś – powiedziałam on zaś
zawrócił i podszedł do mnie a ja spojrzawszy na niego
kontynuowałam - Trzymałam go w ramionach i patrzyłam na nasze
zdjęcie wspominając cię. Wtedy wyciągną rączkę wskazał na
nasze zdjęcie i powiedział „tata”
- Dlaczego nigdy mi tego nie
powiedziałaś? Zresztą teraz to już nieważne.
- A jak myślisz?
- Że było mi łatwo że byłam
szczęśliwa
- A nie?
- To były najgorsze 4 lata mojego
życia. Tylko nasz syn dawał mi siłę by żyć.
- Przecież miałaś jeszcze Tristana
- Tak miałam. ale on nie był tobą.
Nikt nie mógł zająć twojego miejsca.
- Więc dlaczego Eleno? 4 lata
wystarczyły byś mu uległa. A ja w tym czasie podróżowałem po
świecie szukając cię. I co dzień błagałem boga by pomógł mi
cię odnaleźć. Bym mógł spojrzeć ci w oczy i powiedzieć jak
bardzo cię kocham i jak bardzo przepraszam za swoje słowa i prosić
byś mi wybaczyła. Lecz mimo iż znów jesteśmy razem to obawiam
się że nigdy cię nie odzyskałem. - powiedział po czym odjechał.
[Chris:]
Właśnie miałem brać się za
przepisanie pracy z historii gdyż wczoraj pisałem ja na brudno bo
pomagał mi z nią ojciec a nauczycielka nie mogła zobaczyć że nie
pisałem jej sam. Lecz przeszukałem u siebie całe biurko i nie
mogłem znaleźć brudnopisu „no tak pewnie została u ojca w
pokoju” - pomyślałem i poszedłem do niego niestety był pod
prysznicem lecz nie miałem czasu by na niego czekać i postanowiłem
sam się rozejrzeć gdy zacząłem grzebać w biurku przypadkiem
znalazłem dokumenty które sprawiły że doznałem szoku „POZEW O
ROZWUD”
[Damon:]
Kiedy wszedłem do pokoju zobaczyłem
Chrisa który stoi przy biurku i czyta jakieś papiery, miałem tylko
nadzieje że to nie to o czym myślę.
- Chris co ty tu robisz?
- Przyszedłem po brudnopis ale to nie
ja powinienem się teraz tłumaczyć „PAPIERY ROZWODOWE”!. Co to
ma znaczyć ojciec?! - wykrzykną machając dokumentami
- Nie krzycz na mnie gówniarzu trochę
szacunku! a jak chcesz odpowiedzi to zapytaj matkę! - wrzasnąłem.
- Co?
- Matka nigdy nie chciałaby cie
zostawić byłem mały i nie powinienem pamiętać co się działo
przez te lata bez ciebie, ale jakimś cudem pamiętam i nie chce by
to wróciło więc proszę przemyśl to.
[Elena:]
Byłam właśnie u Caroline żaląc się
i wypłakując łzy
- Caroline On od 3 dni mnie unika nawet
już nie śpimy w jednej sypialni nagle zadzwonił mój telefon gdy
spojrzałam na ekran wyświetlało się Chris natychmiast odebrałam
- Mamo co się dzieje? Myślałem ze
tylko się pokulicie z ojcem i zaraz wam przejdzie jak zawsze ale w
sypialni gdzie śpi ojciec przypadkiem znalazłem papiery rozwodowe o
co tu chodzi? Możesz mi to wytłumaczyć?
- O nic synku nie martw się dziś
wszystko wyjaśnię z ojcem. - powiedziałam po czym dodałam- a
teraz wybacz ale muszę kończyć zaraz będę w domu to z nim
porozmawiam
- Dobrze mam nadzieje ze wszystko
wyjaśnicie bo nie chce by moi rodzice się rozstali już raz to
przeżywałem i nie chce drugiego. - powiedział po czym się
rozłączył.
- Caroline on chce rozwodu –
powiedziałam wybuchając płaczem
- Uspokój się Eleno, zamiast się mi
tu rozklejać jedz do domu i wszystko sobie wyjaśnijcie.
Kiedy tylko wróciłam do domu od razu
poszłam do pokoju Damona mając nadzieje że go zastane, bez pukania
weszłam do środka
- Puka się – powiedział lecz ja
zignorowałam jego uwagę i kontynuowałam
- Musimy pogadać
- O czym?
- Dobrze wiesz naprawdę chcesz rozwodu
- Tak
- I dowiaduje się o tym od naszego
syna?
- Najwidoczniej
- Damonie to przez niego? To przez
Tristana? Czemu to robisz?
- Bo przecież z nim było ci lepiej –
gdy usłyszałam te słowa z ust Damona w oczach stanęły mi łzy a
nerwy puściły
- Dobrze ale najpierw dostaniesz to...
- wykrzyknęłam policzkując go, po czym wybiegłam z jego sypialni
kierując się do swojej a kiedyś naszej wspólnej gdy tylko tam
dotarłam przyłożyłam się na łóżku, płakałam i rozmyślałam
nad tym Co mogę zrobić by go nie stracić.
C.D.N.