czwartek, 26 grudnia 2013

Rozdział 13: Kłopoty w małrzeństwie



"Boję się tylko tego, że mogę cię stracić."
Stephenie Meyer "Zmierzch"


[ELENA:]

Gdy tylko dotarłem do Mistick Grill i weszłam do środka od razu zobaczyłam Tristana siedzącego przy jednym ze stolików
- Cześć – powiedziałam gdy tylko do niego podeszłam
- Witaj Eleno
- Czego chcesz Tristanie
- Proszę usiądź chce tyko porozmawiać
- O czym?
- Chciałem przeprosić
- To nie mnie powinieneś przepraszać
- Ale chcę. I muszę jeszcze porozmawiać z Damonem. Żenię się i chciałbym aby mi wybaczył, byście obydwoje mi wybaczyli i byli ze mną w ten dzień.
- Gratuluje ci z okazji ślubu. Ale musisz wiedzieć że ja ci wybaczyłam mimo wszystko wraz ze Stefanem uratowałeś życie mi i mojemu synu, lecz co do Damona On ci ufał i nie wiem czy kiedykolwiek ci to wybaczy. W końcu odebrałeś mu najważniejsze 4 lata życia.
- Dlatego musisz mi pomóc.
- Pomóc w czym?
- Chciałbym odzyskać jego zaufanie. Zawsze miałem tylko jego i żałuje że to zrobiłem.
- To nie będzie takie proste ponieważ... - zaczęłam i właśnie wtedy ujrzałam mojego męża patrzył na mnie oskarżycielskim wzrokiem - cholera Damon – powiedziałam patrząc w jego kierunku widząc to Tristan podążył za moim wzrokiem. Widziałam wściekłość w oczach Damona który ruszył w naszą stronę.


[DAMON:]

Gdy tylko zobaczyłem z kim spotkała się Elena byłem w szoku. Nie zastanawiając się długo wściekły ruszyłem w ich stronę. Bez słowa podszedłem i uderzyłem Tristana
- Damon! Nie ! - krzyknęła Elena kiedy Tristan upadał na podłogę
- Spokojnie Eleno – powiedział Tristan wstając
- Eleno wracasz ze mną! A ty trzymaj się z dala od mojej rodziny. - krzyknąłem po czym szarpnąłem Elenę ciągnąc za sobą, lecz ona wyrwała mi się wrzeszcząc na mnie
- Nie szarp mną! I dałbyś spokój! On wrócił by z tobą porozmawiać!
- Jak na razie rozmawiał z tobą a raczej podrywał cie. - krzyknąłem po czym wyszedłem z baru byłem naprawdę wkurzony kiedy byłem już przy samochodzie usłyszałem za sobą wołanie Eleny która wybiegła zaraz za mną.

[ELENA:]

- Damonie zaczekaj porozmawiaj z nim daj mu szanse
- Szanse na co? By znów spaprał mi życie, przez niego nawet nie wiem jakie było pierwsze słowo mojego syna. - powiedział podniesionym głosem po czym ruszył w stronę auta
- „Tata” - krzyknęłam za nim po czym dodałam - To było pierwsze słowo twojego syna,
- Co?
- Słyszałeś – powiedziałam on zaś zawrócił i podszedł do mnie a ja spojrzawszy na niego kontynuowałam - Trzymałam go w ramionach i patrzyłam na nasze zdjęcie wspominając cię. Wtedy wyciągną rączkę wskazał na nasze zdjęcie i powiedział „tata”
- Dlaczego nigdy mi tego nie powiedziałaś? Zresztą teraz to już nieważne.
- A jak myślisz?
- Że było mi łatwo że byłam szczęśliwa
- A nie?
- To były najgorsze 4 lata mojego życia. Tylko nasz syn dawał mi siłę by żyć.
- Przecież miałaś jeszcze Tristana
- Tak miałam. ale on nie był tobą. Nikt nie mógł zająć twojego miejsca.
- Więc dlaczego Eleno? 4 lata wystarczyły byś mu uległa. A ja w tym czasie podróżowałem po świecie szukając cię. I co dzień błagałem boga by pomógł mi cię odnaleźć. Bym mógł spojrzeć ci w oczy i powiedzieć jak bardzo cię kocham i jak bardzo przepraszam za swoje słowa i prosić byś mi wybaczyła. Lecz mimo iż znów jesteśmy razem to obawiam się że nigdy cię nie odzyskałem. - powiedział po czym odjechał.


[Chris:]

Właśnie miałem brać się za przepisanie pracy z historii gdyż wczoraj pisałem ja na brudno bo pomagał mi z nią ojciec a nauczycielka nie mogła zobaczyć że nie pisałem jej sam. Lecz przeszukałem u siebie całe biurko i nie mogłem znaleźć brudnopisu „no tak pewnie została u ojca w pokoju” - pomyślałem i poszedłem do niego niestety był pod prysznicem lecz nie miałem czasu by na niego czekać i postanowiłem sam się rozejrzeć gdy zacząłem grzebać w biurku przypadkiem znalazłem dokumenty które sprawiły że doznałem szoku „POZEW O ROZWUD”


[Damon:]

Kiedy wszedłem do pokoju zobaczyłem Chrisa który stoi przy biurku i czyta jakieś papiery, miałem tylko nadzieje że to nie to o czym myślę.
- Chris co ty tu robisz?
- Przyszedłem po brudnopis ale to nie ja powinienem się teraz tłumaczyć „PAPIERY ROZWODOWE”!. Co to ma znaczyć ojciec?! - wykrzykną machając dokumentami
- Nie krzycz na mnie gówniarzu trochę szacunku! a jak chcesz odpowiedzi to zapytaj matkę! - wrzasnąłem.
- Co?
- Matka nigdy nie chciałaby cie zostawić byłem mały i nie powinienem pamiętać co się działo przez te lata bez ciebie, ale jakimś cudem pamiętam i nie chce by to wróciło więc proszę przemyśl to.
[Elena:]

Byłam właśnie u Caroline żaląc się i wypłakując łzy
- Caroline On od 3 dni mnie unika nawet już nie śpimy w jednej sypialni nagle zadzwonił mój telefon gdy spojrzałam na ekran wyświetlało się Chris natychmiast odebrałam
- Mamo co się dzieje? Myślałem ze tylko się pokulicie z ojcem i zaraz wam przejdzie jak zawsze ale w sypialni gdzie śpi ojciec przypadkiem znalazłem papiery rozwodowe o co tu chodzi? Możesz mi to wytłumaczyć?
- O nic synku nie martw się dziś wszystko wyjaśnię z ojcem. - powiedziałam po czym dodałam- a teraz wybacz ale muszę kończyć zaraz będę w domu to z nim porozmawiam
- Dobrze mam nadzieje ze wszystko wyjaśnicie bo nie chce by moi rodzice się rozstali już raz to przeżywałem i nie chce drugiego. - powiedział po czym się rozłączył.
- Caroline on chce rozwodu – powiedziałam wybuchając płaczem
- Uspokój się Eleno, zamiast się mi tu rozklejać jedz do domu i wszystko sobie wyjaśnijcie.
Kiedy tylko wróciłam do domu od razu poszłam do pokoju Damona mając nadzieje że go zastane, bez pukania weszłam do środka
- Puka się – powiedział lecz ja zignorowałam jego uwagę i kontynuowałam
- Musimy pogadać
- O czym?
- Dobrze wiesz naprawdę chcesz rozwodu
- Tak
- I dowiaduje się o tym od naszego syna?
- Najwidoczniej
- Damonie to przez niego? To przez Tristana? Czemu to robisz?
- Bo przecież z nim było ci lepiej – gdy usłyszałam te słowa z ust Damona w oczach stanęły mi łzy a nerwy puściły
- Dobrze ale najpierw dostaniesz to... - wykrzyknęłam policzkując go, po czym wybiegłam z jego sypialni kierując się do swojej a kiedyś naszej wspólnej gdy tylko tam dotarłam przyłożyłam się na łóżku, płakałam i rozmyślałam nad tym Co mogę zrobić by go nie stracić.
C.D.N.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy