czwartek, 12 września 2013
niedziela, 8 września 2013
CZY ZAMKNĄĆ BLOGA?
Drodzy
czytelnicy za uwarzyłam że
jest coraz mniej komentarzy a pod ostatnim rozdziałem w ogóle, więc myślę nad zamknięciem tego opowiadania choć miałam w
planach skupić się teraz
na więzi rodzinnej Damona, Eleny i Chrisa oraz powrocie Angeli,
pojawieniu się Carmen w życiu Chrisa który
wpadnie w trójkąt miłosny oraz
niespodziewany powrót Tristana wraz z Clawdeen. Ale
czy będę ciągnąć opowiadanie zależy od was i ilości głosów
oraz tego jak wielu będzie czytać dalej to opowiadanie więc by
wiedzieć czy jest sens to ciągnąć za cedujcie sami.
TAK -
mam pisać dalej
NIE -
odpuść sobie
Głosujcie
w komentarzach poniżej a więc, teraz mój blog w waszych rękach.
Głosowanie
czas nieokreślony
piątek, 6 września 2013
Problemy rodzinne i tajemnice
„[...] cuda nawet najbardziej niewytłumaczalne i niewiarygodne istnieją i zdarzają się, kpiąc z naturalnego porządku rzeczy.”
Nicholas Sparks
[Elena:]
Od momentu gdy zostałam
panią Salvatore minęło 9 lat byliśmy szczęśliwą rodziną lecz
czas biegł ja wciąż wyglądałam na 19 latkę a nasz syn miał już
17 lat było to bardzo podejrzane więc wiedziałam ze jak
najszybciej musimy się wynieść z Mistyc Falls choćby na kilka lat
lecz nie to mnie martwiło najbardziej, od 6 miesięcy Damon Jr.
Zachowywał się dziwnie lecz gdy starałam się dowiedzieć o co
chodzi mówił że wszystko gra lecz ja wiedziałam że tak nie jest,
w końcu byłam jego matką a matki czują gdy ich dzieci mają
kłopoty. Byłam właśnie w kuchni i szykowałam obiad dla Chrisa
gdy nagle usłyszałam krzyk.
- Mamo wychodzę – krzykną
Chris
- Ale...- zaczęłam lecz
nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć on już wyszedł a ja zostałam
sama w naszym domu, który zakupiliśmy zaraz po powrocie z naszej
podroży poślubnej bardzo go lubiłam „szkoda że będziemy
musieli wyjechać na kilka lat” pomyślałam po czym wróciłam do
gotowania a co do zachowania Chrisa starałam się o tym nie myśleć
tłumaczyłam sobie że to przejściowe w końcu Chris był już
nastolatkiem pamiętam co wyprawiał Jeremy jak był w jego wieku
lecz to co się działo z Chrisem było czymś innym. Po kilku
minutach skończyłam obiad a ponieważ chłopaków nie było
wstawiłam wszystko do piekarnika i poszłam do salonu by włączyć
jakiś film i spróbować zająć myśli czymś innym. Przeleciałam
wszystkie możliwe kanały lecz nic nie znalazłam postanowiłam więc
wykorzystać nieobecność Chrisa i zadzwonić do Damona aby poprosić
go by przyjechał bym mogła z nim porozmawiać na spokojnie o naszym
synu. Już po 2 sygnałach odebrał
- Słucham
- Damon gdzie jesteś
- U Klausa pomaga mi załatwić
wszystko w związku z wyjazdem, a co? Czy coś się stało?
- Tak, Nie, Nie
- To tak czy nie?, Eleno o co chodzi? -
dopytywał się Damon
- Sama nie wiem. Przyjedz musimy
porozmawiać chodzi o Chrisa. - powiedziałam
- Co ? Już jadę - powiedział po czym
strzelił słuchawką
[Damon:]
Telefon Eleny bardzo mnie zaniepokoił
czułem że była zdenerwowana natychmiast więc wyszedłem z domu
Klausa po czym wsiadłem do auta i ruszyłem do domu.
5 minut później:
Wpadłem do domu wołając Chrisa i
właśnie wtedy z salonu wyszła Elena
- Elena? Co się dzieje gdzie Chris
- Spokojnie nic mu nie jest wyszedł
dlatego zadzwoniłam muszę z tobą o nim porozmawiać puki go nie
ma.
- To znaczy?
- Damonie nie wiem czy za uwarzyłeś
ale on ostatnio dziwnie się zachowuje i to nie są zwykłe wybryki
nastolatka musisz z nim porozmawiać może tobie coś powie bo ze mną
nie chce rozmawiać i mnie unika. Proszę musimy się dowiedzieć co
się z nim dzieje niepokoje się o niego. - powiedziała Elena wtedy
nagle do domu wpadł Chris
- Chris – krzyknęła za nim Elena on
zaś bez słowa tylko nas wyminą i pobiegł do swojego pokoju. - sam
widzisz to nie jest normalne zachowanie. - powiedziała spojrzawszy
na mnie.
- Uspokój się i poczekaj tu zaraz
wracam – powiedziałem po czym ruszyłem w stronę pokoju Chrisa
- Chris!- zawołałem zapukawszy do
pokoju - mogę wejść musimy porozmawiać
- Chwila! - zawołał
[Chris:]
Wbiegłem do domu starając się jak
najszybciej wyminąć rodziców by nie zaówarzyli co się stało
niestety ojca nigdy nie dawało mi się tak łatwo nabrać, jak
matkę, kochałem ją ale była zbyt nadopiekuńcza a ja tego nie
znosiłem lecz dziś potrzebuje ich oboje gdyż coraz częściej
dzieją się ze mną rzeczy których sam nie pojmuję tylko jak mam
im to powiedzieć, przecież nie powiem od tak po prostu, że jednym
dotknięciem dłoni potrafię wskrzesić człowieka lub że potrafię
w ciągu 1 min. znaleźć się w dowolnym miejscu lub nawet
największa moja rana goi się w ciągu 30 sek. wezmą mnie za
wariata. Ale sam nie dam rady poza tym ciotka Bonnie dziś
powiedziała że dalej już mi nie pomoże dopóki nie powiem o
wszystkim rodzicom nagle usłyszałem pukanie do swojego pokoju.
- Chris!- zawołał ojciec zapukawszy
do pokoju - mogę wejść musimy porozmawiać
- Chwila! - krzyknąłem nie wiedziałem
co robić na bluzie i rękach miałem krew
- Chris! W porządku otwórz drzwi
!-krzykną
- Zaraz ! - krzyknąłem zdenerwowany
po czym pobiegłem do łazienki sąsiadującej z moim pokojem by zmyć
krew z rąk i pozbyć się zakrwawionej bluzy którą zdjąłem i
rzuciwszy na podłogę wziąłem się za próbę szybkiego zmycia
krwi z rąk lecz nagle za sobą usłyszałem przerażony głos ojca.
- Chris ! Boże co ci się stało? ! -
krzykną na widok krwi którą miałem na podkoszulku
- Nic to nie moja powiedziałem –
podbiegłszy i zamykając drzwi do pokoju które ojciec zostawił
otwarte gdyby matka mnie teraz ujrzała dostała by szału. - i mów
ciszej matka nie może się dowiedzieć.- dodałem
- Najpierw mów co się stało inaczej
wołam matkę
- Dobra tylko mów ciszej i pozwól mi
chociaż się przebrać – powiedziałem po czym przebrawszy się
zacząłem rozmawiać z ojcem – lepiej usiądź bo padniesz jak ci
to powiem – dodałem – to zaczęło się 6 miesięcy temu nie
wiem co się ze mną dzieje powiesz że zwariowałem
- Mów wreszcie co się stało
- Lepiej będzie jak ci to pokarze –
powiedział biorąc z biurka sztylet do otwierania listów i
spoglądając na mnie przyłożył nóż do swojej dłoni po czym nim
zdążyłem krzyknąć przebił swoją dłoń na wylot a gdy wyciągną
z niej nóż pokazał mi swoją dłoń na której momentalnie jego
rana zniknęła. - to tylko mała część tego co potrafię. Dziś w
grillu śmiertelnie postrzelono dziewczynę a ja jednym dotknięciem
reki uratowałem jej życie.
- Widział to ktoś? - Zapytał z
paniką w oczach
- Nie, uciekłem jak tylko ją
uratowałem
- I pół roku nas okłamywałeś?!,
nie sądzisz że jako rodzice powinniśmy wiedzieć o tym co dzieje
się z naszym synem?! Musisz powiedzieć o tym matce.
- Żeby zaczęła panikować? A poza
tym nie praw mi kazań bo jakbyście nie zaowarzyli to jestem już
prawie pełnoletni i nie głupi, i w ogóle wątpię czy jesteście
moimi rodzicami jesteś o 4 lata ode mnie starszy a matka jeśli w
ogóle nią jest to tylko o 2 lata więc nie praw mi kazań o
kłamstwach. Kumplom muszę mówić że to moja kuzynka, kiedy o nią
pytają.
- Masz racje powinniśmy ci już dawno
powiedzieć, za długo zwlekaliśmy, ale póki co szykuj się
wyjeżdżamy z stąd, wyjaśnimy ci wszystko po drodze i nigdy więcej
nie mów że nie jesteśmy twoimi rodzicami. Takie słowa złamały
by serce twojej matce
- Ale zaraz jak to wyjeżdżamy
- Musimy już zbyt długo mieszkamy w
Mistyc Falls już dawno powinniśmy stąd zniknąć zwlekaliśmy ze
względu na ciebie ale już dłużej nie możemy zwlekać
- A co z Clarą od tak po prostu mam ja
zostawić to moja dziewczyna
- Przykro mi ale musisz
[Damon:]
- Nie!, Nie ma mowy ja nigdzie się nie
ruszam póki najpierw mi wszystkiego nie wyjaśnicie – krzyczał –
zgoda więc porozmawiajmy teraz – powiedziałem po czym otworzyłem
drzwi by zawołać Elenę
- Elena – krzyknąłem, momentalnie
zjawiła się przy nas
- Co się stało? - zapytała
przerażona
- Zaczęło się, już czas by się
dowiedział – odpowiedziałem porozumiewawczo na nią spoglądając
- Co się zaczęło i o czym mi nie
mówcie – wykrzykną Chris
C.D.N.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)