piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział 16: Powrót i Niespodziewana wizyta



Damon:

Siedziałem w salonie ze szklaneczka burbona w ręce i rozmyślałem nad tym jak spędzić z Eleną dzisiejszy wieczór. Szansą na odzyskanie jej było sprawienie by ten wieczór był magiczny, postanowiłem więc iż tej nocy zabiorę ją do restauracji „Red Rose” gdzie byliśmy podczas naszej podróży poślubnej.


Elena:

Za niecałe pół godzinki miał przyjść po mnie Damon a ja nawet jeszcze nie wiedziałam co na siebie założe denerwowałam się bardziej niż jakbym szła na pierwszą randkę, ale w końcu przecież ten wieczór ma zadecydować co będzie dalej z naszym małżeństwem, po jakichś 15 minutach wybrałam w końcu niebieską obcisłą sukienkę po czym zrobiłam makijaż, włosy związałam w kucyk, i założyłam sukienkę oraz biżuterie i właśnie wtedy usłyszałam dzwonek do drzwi a serce zabiło mi jeszcze mocniej.
- Mamo! Tata już jest! - usłyszałam z dołu głos syna
- Dobrze już idę! - krzyknęłam po czym założywszy szpilki wzięłam głęboki wdech i zaczęłam schodzić po schodach a na ich końcu czekał na mnie Damon patrzył na mnie tak jak w dniu naszego ślubu wiedziałam że wciąż mnie kocha tak samo mocno jak ja jego.
- Witaj piękna – powiedział uśmiechając się uwodzicielsko
- Podoba ci się? - zapytałam
- Tak jest cudowna
-Chodźmy już, a! Chris postaram się późno nie wrócić dasz sobie rade prawda?
- Mamo nie jestem już małym dzieckiem idźcie już ja sobie poradzę.
- No dobrze - powiedziałam po czym wyszliśmy – więc do kąt mnie zabierasz
- Zobaczysz- powiedział tajemniczo
- No nie, nic się nie zmieniłeś wiesz przecież jak nienawidzę niespodzianek
- Wiem ale mówiłem ci kiedyś że będę ci je robił przez całą wieczność więc siak czy owak musisz się przyzwyczaić – słysząc to uśmiechnęłam się gdyż przypomniałam sobie jak powiedział mi to gdy zabierał mnie do Toskanii po chwili
nawę nie zauważyłam kiedy znaleźliśmy się przed restauracja do której Damon zabrał mnie na podroży poślubnej. Przestraszyłam się bo niedawno dowiedziałam że bardzo często grywa tam Jack wraz ze swoim zespołem a znając moje szczęście natknę się na niego i kolejna awantura gotowa a nie chce by ktokolwiek popsuł mi ten wieczór. Musiałam jakoś namówić Damona na inną restauracje.
- Nie Damonie proszę tylko nie tu
- Dlaczego?
- Po prostu, nie mam ochoty na jedzenie przejdźmy się jeszcze
- Och Eleno nie kłam wiem że on tu często grywa i dlatego nie chcesz tu iść – powiedział czym mnie zaskoczył
- Skąd wiesz?
- Mam swoje źródła
- No tak Chris, a jeśli wpadniemy na Jacka, nie chce by popsuł ten wieczór
- Wiem dlatego właśnie chce tam iść
- Co? nie rozumie?
- Chciałaś dowodu więc ci go dam
- O nie, nie będziesz urządzał awantur
- Och Eleno nie chce się awanturować tylko dać ci dowód więc wejdziesz sama czy mam cie wnieść do środka.
- Już dobrze, dobrze – powiedziałam po czym wraz z Damonem weszłam do restauracji bałam się tego co może się stać jeśli znów spotkamy Jacka gdy usiedliśmy przy stoliku Damon zamówił wino takie samo jak tego wieczora gdy byliśmy tu po raz pierwszy kiedy kelner przyniósł wino Damon poprosił mnie do tańca.
- Zatańczysz – zapytał uśmiechając się szeroko
- Oczywiście – odpowiedziałam uśmiechając się, kiedy tańczyłam wtulona w ramiona Damona czułam się tak cudownie zupełnie jakbyśmy nigdy się nie rozstali, chciałabym by ta chwila trwała wiecznie – kocham cie - szepnęłam mu do ucha Damon zaś usłyszawszy to ode mnie odsuną się troszkę by móc spojrzeć mi w oczy
- A ja ciebie Eleno – powiedział po czym mnie pocałował i właśnie w tym momencie skończyła się piosenka więc wróciliśmy do stolika kiedy tylko usiedliśmy zaczęliśmy rozmawiać o tym co jest między nami i o naszej przyszłości.
- Więc Eleno skoro mówisz że mnie kochasz, to czy ma to oznaczać że mam jeszcze szanse was odzyskać
- Damon posłuchaj Chrisa nigdy nie straciłeś a co do mnie to owszem kocham cie i bardzo pragnę twojego powrotu ale wciąż nie jestem pewna czy to nam się uda
- Uda się zobaczysz tylko musisz dać nam szanse
- Damonie musisz coś wiedzieć ja... - zaczęłam lecz nagle nam przerwał znajomy mi głos a mianowicie był nim Jack
- Mogę prosić do tańca – zapytał nie zwracając nawet uwagi na Damona
- Niestety ale jestem w towarzystwie – odpowiedziałam ułatwiwszy swoja dłoń na dłoni Damona
- Proszę cie Eleno twój towarzysz może się nie pogniewa – naciskał Jack a ja byłam pewna ze Damon zaraz wybuchnie i urządzi awanturę lecz on powiedział coś co mnie zaskoczyło
- Idź kochanie jak wrócisz dokończymy rozmowę – powiedział Damon pomyślałam ze to chyba tak chce mi pokazać ze mi ufa więc się zgodziłam i ruszyłam z Jackiem na parkiet
- Co tu robi ten facet? Myślałem że się rozstaliście i dasz mi szanse – powiedział Jack podczas naszego tańca
- Tak rozstaliśmy się ale wciąż go kocham a on mnie i chcemy spróbować od nowa poza tym nawet gdybyśmy tu byli by całkowicie to zakończyć to i tak nie byłabym wstanie dać ci szansy bo zawsze byłby tylko Damon
- Ale to przecież on cie zostawił przynajmniej tak mówiłaś
- Tak i teraz on chce mnie odzyskać a ja zamierzam mu na to pozwolić
- Ale nie sadzisz że ze mną było by ci lepiej? - powiedział Jak a jego ręka zaczęła zjeżdżać na moje pośladki
- Nie Jack – powiedziałam i w tym momencie pojawił się przy nas Damon
- Odbijany – powiedział hardo biorąc mnie w ramiona i wpijając się w moje usta
- Ej... - usłyszeliśmy głos Jacka
- Odwidzenia Jack – powiedziałam po czym ciągnąc Damona do wyjścia dodałam - chodźmy z stąd w milsze miejsce – na te słowa Damon się uśmiechną po czym ruszyliśmy do wyjścia
- To gdzie chce panie iść
- Nie wiem myślałam ze masz jeszcze jakieś plany
- Mam ale na potem na razie ty powiedz gdzie chała byś się znaleźć a tam cie zabiorę
- W jakieś magiczne miejsce gdzie będziemy sami – powiedziałam uśmiechając się on zaś słysząc to odwzajemnił uśmiech
- Chyba znam jedno takie miejsce – powiedział po czym złapał mnie za rękę i ruszyliśmy przed siebie


Chris:

Siedziałem właśnie w domu i oglądałem telewizje a przy tym rozmyślałem nad tym czy ojcu uda się przekonać matkę by dala mu szanse na powrót, gdy nagle posłyszałem dzwonek do drzwi czyżby tak szybko wrócili – pomyślałem po czym poszedłem otworzyć jednak okazało się że to nie była matka tylko dziewczyna której uratowałem życie „cholera jak ona mnie znalazła” - pomyślałem pierwsze co przyszło mi teraz do głowy to udawać że jej nie znam, mimo iż była taka piękna.
- Słucham – powiedziałem otwierając drzwi
- Przedobry czy to ty jesteś Chris Salvatore
- Tak a o co chodzi -
- Wybacz że tak późno się zjawiam muszę z tobą porozmawiać mam nadzieje że mnie pamiętasz
- Wybacz ale nie za bardzo – skłamałem
- Mam na imię Carmen uratowałeś mi życie w Mistyk Falls przyjechałam ci podziękować
- A to ty byłaś tą kelnerką
- Tak
- Spoko to nic takiego
- Jest coś jeszcze ale czy możemy pogadać w środku
- Tak jasne wejdź – powiedziałem zapraszając dziewczynę do środka wiedziałem ze to nie rozsądne ale nie miałem wyjścia jeśli cokolwiek wiedziała o moim darze nie mogłem rozmawiać z nią o tym na zewnątrz
gdy tylko weszła poszliśmy do mojego pokoju usiadłem na skraju łóżka a ona na fotelu w rogu pokoju
- Więc o co chodzi - zapytałem
- Wyjaśnij mi oprócz tego że uratowałeś mi życie to coś ty zrobił
- To znaczy co masz na myśli?
- To – powiedziała hardo, po czym stając przede mną i ściągając koszulkę tak że została w samym staniku
- Wow nie za szybko – rzuciłem odwracając wzrok
- Bardzo śmieszne, nie strugaj dżentelmena tylko spójrz i wyjaśnij mi coś ty mi zrobił i czy to kiedykolwiek się podzieje – usłyszawszy jej słowa spojrzałem na nią a na miejscu w którym położyłem wtedy dłoń by ją uratować widniał jakby tatuaż w kształcie skrzydeł anioła nie wierzyłem własnym oczom więc podszedłem bliżej

TATUAŻ

- Mogę ? - zapytałem wyciągając rękę by dotknąć tatuażu
- Tak – odpowiedziała niepewnie gdy tylko delikatnie dotknąłem tatuażu on zabłysł widząc to natychmiast odskoczyłem od dziewczyny
- Cholera co jest– przekląłem przerażony – ok spokojnie ubierz się, jak tylko wrócą moi rodzice to z nimi porozmawiam może moja matka będzie wiedzieć o co tu chodzi a póki co zatrzymasz się u nas zgoda?
- No dobrze – odpowiedziała dziewczyna

Elena:

Damon i ja siedzieliśmy właśnie na plaży byliśmy tam tylko my wtulona w jego ramiona rozmyślałam, muszę przyznać że wieczór był idealny Damon naprawdę się postarał widać że mu bardzo zależy.
O czym myślisz? - zapytał
- o tobie, o nas, i o tym co nas czeka
-wiec może dokończymy nasza rozmowę jestem ciekaw co takiego chciałaś mi wyznać
- Chciałam powiedzieć ze nie wiem jak ty ale ja próbowałam po naszym rozstaniu z kimś się spotykać lecz i tak nic z tego nie wyszło
- Czemu?
- Bo na żadna z dwóch randek nie dotarłam – powiedziałam zaś Damon słysząc te słowa tylko się uśmiechną - a ty spotykałeś się z kimś tylko bądź szczery
- Ja, tak od czasu do czasu, ale po minucie wychodziłem i zostawiałem pannę samą w barze – powiedział
- Czemu myślałam że znajdziesz sobie kogoś
- Może i bym znalazł ale żadna nie byłaby tobą kochanie – słysząc to uśmiechnęłam się i wpiłam w jego usta a już po chwili kochaliśmy się na plaży

Damon:
- Damonie - szepnęła
- Słucham kochanie
- Chce byś wrócił do domu tak bardzo tęsknie
- Dobrze ale najpierw... - zacz po czym sięgając do swoich spodni wyciągną z nich moją obrączkę i pierścionek zaręczynowy – musisz się zgodzić ponownie zostać panią Salvatore
- A nią nie jestem ? Myślałam że nie dałeś mi rozwodu
- Owszem i nigdy nie zamierzałem ale chciałbym odnowić nasze śluby więc jak zgadzasz się
- Ok – powiedziała uśmiechając się i kiwając głową a ja założyłem jej pierścionek i obrączkę na palec – Kocham cie - szepnąłem
- Kocham cie- odpowiedziała a po chwili dodała – wiesz co chyba powinniśmy już wracać
- Eleno proszę jeszcze nie Chris da sobie radę nie jest już dzieckiem
- Wiem ale chce już wracać i chce byś wrócił razem ze mną

- No dobrze – powiedziałem po czym ubrawszy się wróciliśmy do domu.

Obserwatorzy