piątek, 12 lutego 2016

Rozdział 17 Ucieczka

A WIĘC POWRACAM Z PRZEDSMAKIEM KOLEJNEGO ROZDZIAŁU



Jadąc z Eleną do domu milczałem i rozmyślałem nad moim powrotem, miałem duże wątpliwości czy to aby napewno dobry pomysł bym już dziś wrócił.
- Czemu tak milczysz? - zapytała Elena
- Eleno ja poprostu - powiedziałem cięsszko wzdychając - posłuchaj nie chce byś mnie jakoś źle zrozumiała
- Damonie prosze nie strasz mnie co sie dzieje - zapytala przerażona
- Nic takiego kochanie  - powiedzialem starajac sie ja uspokoic po czym zjezdzajac na pobocze zaczolem z nial rozmawiac
- Damonie co robisz?
- Eleno wiesz jak bardzo mocno kocham ciebie i naszego syna - powiedział Damon biorąc mnie za ręke i zatrzymujac się na poboczu, a ja poczułam jak moje serce przyśpiesza bijąc coroz mocniej z niepokoju iz zmienil zdanie lecz sluchalam dalej - ale nie wiem czy to dobry pomysł bym już dziś się wprowadził, od poczatku nasz zwiazek był chaotyczny co prawda w wiekszosci przezemnie dlatego właśnie proponuje byśmy sie nie śpieszyli i tym razem zaczeli od początku od tych najmniejszych rzeczy bo nie chce cię znów stracić bez ciebie i naszego syna moje życie nie ma sensu dlatego prosze cie bys dała mi troche czasu na to bym mógł się zmienić bo chce się zmienić dla ciebie i naszego syna poza tym...
- Nie Damonie, nie dam ci czasu byś się zmienił, bo nie chce byś to zrobił, kocham cie takiego jakim jesteś porywczego, chaotycznego, aroganckiego, impulsywnego i egoistycznego przysojniaka który potrafi naprawde nieźle wkurzyć i może to są złe cechy ale bez nich nie byłbyś już  moim Damonem, Damonem którego tak bardzo kocham. - powiedziałam patrząc mu w oczy po czym bez słowa go pocałowałam
- Kocham cie Eleno - szepną miedzy pocałunkami
- Ja ciebie też Diabełku - powiedziałam odrywajac sie od Damona on zas słysząc jak go nazwałam usmiechną sie po czym ruszył w dalsza droge
- No dobrze w takim razie wruce jutro - powiedzial parkujac przed domem
- Nie, wracasz dziś ze mną
- A Chris przecież o niczym nie wie
- Sam mówiłeś że jest już duży, zrozumie
- Ok, a co z moimi ubraniami wszystkie ciuchy są w Hotelu
- Nie wszystkie poza tym dzisiejszej nocy nie będą ci do niczego potrzebne
- Co ty kombinujesz - zapytał uśmiechając się podejrzliwie choć dobrze wiedział co mi chodzi po głowie
- choć i się przekonaj powiedziałam, wysiadajac z auta wraz z Damonem tylko spojrzelismy po sobie po czym zamarlismy w bezruchu
- Chris - powiedzieliśmy w tym samym czasie, Damon chyba wyczuł to co ja nasz syn był w niebezpieczeństwie natychmiast ruszyliśmy biegiem do domu, wpadając obydwoje wyczuliśmy metaliczny zapach krwi zaczeliśmy go wołać lecz nikt sie nie odzywał wbiegliśmy do salonu który był całkowicie zdemolowany to tam ujrzeliśmy na podłodze sporą ilość krwi przypominało to jakby ktoś ciągną po niej ciało lub jakby ktoś prubował doczągać się do kuchni natychmiast ruszyłam za śladem mając nadzieje że ujrze tylko rannego Chrisa niestety to nie był on widok leżącej tam osoby mnie kompletnie zaskoczył spodziewała bym sie każdego ale nie
- Tristian?
- Gdzie mój syn?!!! - wykrzykna Damon - Gadaj bo dokończe dzieła - krzyczał łapiąc za kołek który miał już wbity tuż pod sercem
- Nie! Damon przestań powiedziałam odpychając go.
- Udało im się uciec kazałem mu jechać do Abby, a sam ją zatrzymałem lecz jedno z nich jest napewno ranne, nie wiem kturo.
- Jak to z kim był Chris?. I kto was zaatakował? - pytałam spanikowana
- Anima gemella - powiedział słabym głosem, spoglądając na Damona po czym stracił przytomność. Ujrzałam strach w oczach Damona - wiesz o czym on mówi ? - zapytałam
- Nie, więc jednak, czy my nigdy nie będziemy żyć w spokoju - krzyczał Damon podchodząc do Tristiana i wyciągnowszy z niego kołek nadgrys swój nadgarstek i podał Tristianowi gdyby nie to że chodziło o naszego syna najprawdopodobniej Damon by mu wogule nie pomugł.
- Damon co się dzieje o czym on mówił o dziewczynie którą uratował Chris w Mistyc Falls. - Tłumaczył Damon odchodząc od Tristiana który powoli zaczynał odzyskiwać przytomność
- Co? dlaczego nic o tym nie wiem?!
- Myślałem że ci powiedział to było tamtego dnia powiedzieliśmy mu kim jest i kim my jesteśmy. Opowiem ci o tym później teraz najważniejsze by odnaleść ich całych i zdrowych

***

Gdy tylko Tristian nabrał sił zaczą opowiadać nam pokoleii wszystko co się wydarzyło.
Kiedy przyszedłem z wami porozmawiać usłyszałem w środku jakieś odgłosy walki wiec wszedłem i wtedy ujrzałem dwie dziewczyny walczące z twoim synem który usilnie próbował chronić Anima gemella. Jedna z kobiet była tak jak ty Eleno, Pierpierve a zarówno Łowczynią Upadłych Aniołów tych co władają życiem i śmiercią...
- Zaraz ktoś poluje na naszego syna bo myśli że jest on Upadłym Aniołem - zapytała Elena
- Tak i to nie byle kto tylko Nyssa Zadoff zawodowa łowczyni czasem pracuje też na zlecenie i w tym przypadku wydaje mi sie że pracowała dla  tej wampirzycy z którą była.
- Jak się nazywała ta wampirzyca ? - zapytał Damon
- Nyssa mówiła do niej Clewden.
- Do diabła tylko nie ona.
- Zadzwonie do Abby może już do niej dotarli
- Daj Tristianie ja z nią porozmawiam - powiedziałam zabierając Tristianowi telefon wykręciłam numer Abby.

Nyssa Zadoff


Zawodowa Łowczyni istot nadprzyrodzonych jedna z pierwszych Pierpierve najbardziej nienawidzi Upadłych Aniołów gdyż niegdyś jeden z nich zabił jej ukochanego, po jego śmierci poprzysięgła że zabije każdego upadłego którego spotka.


Abby Temple


Przyjaciułka Tristiana z dzieciństwa poznała Elene gdy ta mieszkała z Tristianem. Jest taka sama jak Chris. Panią życia i śmierci kiedyś również posiadała Anima Gemella lecz niestety zginą ratując jej życie.


* Anima Gemella - Bratnia Dusza

Obserwatorzy