"Serce stworzone do miłości i odwaga by tę miłość okazać"
William Szekspir "HAMLET"
[Elena:]
Gdy robiłam wpis do pamiętnika
zadzwonił mój telefon od razu odebrałam mając nadzieje że to
Sophie
- Sophii masz coś ? Proszę powiedz ze
go znalazłaś?
- Eleno to ja Channel czy możesz mi
wyjaśnić czemu Damon nie wie o twoim istnieniu
- Boże Channel widziałaś go gdzie on
jest?
- Puki co w Verenie Eleno proszę
wytłumacz mi co tu jest grane?
- Nie wiem pojawiła się jakaś Angela
i chyba wymazała mu pamięć chanel zrób coś dla mnie śledź go i
cały czas miej na oku jak już będziesz wiedziała gdzie się
zatrzymał daj znać a ja wsiadam w samochód i jadę na lotnisko
będę w Verenie za jakieś 14 godzin. Gdy tylko skończyłam rozmowę
z Channel zadzwoniłam do Sophie by jej o wszystkim powiedzieć.
[Sophie:]
Rozmawiałam właśnie ze znajomym o
Damonie gdy nagle zadzwonił mój telefon na wyświetlaczu pokazał
się napis Elena więc od razu odebrałam
- Sophie?
- Niedługo będę Eleno –
powiedziałam myśląc ze dzwoni by spytać kiedy będę
- Sophie wiem gdzie jest Damon jadę
właśnie na lotnisko spotkamy się na miejscu. - powiedziała po
czym odłożyła słuchawkę.
[Elena:]
Od razu po przybyciu na
lotnisko,ruszyłam w kierunku mojego terminalu na odprawę. Mój lot
do Włoch miał być za 20 minut więc miałam mało czasu. Czekając
w krótkiej kolejce do odprawy,zauważyłam znajomą twarz. Z tłumu
przedzierała się do mnie Sophie,a gdy już do mnie dotarła mocno
mnie przytuliła. Bardzo się cieszyłam że mam takie
wsparcie,czułam się wtedy o wiele lepiej.
-Witaj Eleno,jak się trzymasz?- Cześć Sophie. Bywało lepiej,ale teraz mam przynajmniej jakąś nadzieję.
- Oby to była prawda.-odparłam. Po naszej krótkiej wymianie zdań,szybko znalazłyśmy się na pokładzie samolotu. Lot do Vereny niestety trwał trochę długo. Miałam bardzo dużo czasu na przemyślenia. W moim życiu chyba zawsze było pod górkę,tylko niektóre chwile i osoby sprawiały że mam po co żyć. Nie wiem co by się stało bez Damona, nie mogłam go znów stracić, nie po tym jak wreszcie udało nam się być razem, razem z naszym synem. Po chwili poczułam jak pierwsze łzy spływają po moim policzku,co nie uszło uwadze mojej towarzyszce.
- Nie płacz,Eleno. Łzy nie pomogą rozwiązać problemy,poczujesz się jeszcze gorzej. Bądź silna. Mówię ci że wszystko będzie dobrze. Masz moje wsparcie,jak i Channel. Wiem że to brzmi tandetnie, ale, razem damy rade. - pocieszyła mnie Sophie. Miała racje że brzmi to tandetnie, ale poprawiło mi to humor. Otarłam szybko łzy i rozpoczęłam nowy temat.
- Channel spotka się z nami na lotnisku w Verenie. Obserwuje ona Angele i Damona,a razem wymyślimy jak obejść zauroczenie.-wytłumaczyłam. Sophie pokiwała twierdząco głową,a następnie wyjęła ze swojej torebki dwa czasopismo o modzie i podała mi jedno z nich. Lecz nie potrafiłam się skupić na czytaniu gdyż przez resztę lotu, wciąż myślałam o moim diabełku. Po 14 godzinach lotu, nareszcie znalazłam się we Włoszech. Gotowa i zdeterminowana by odzyskać ukochanego męża. Gdy tylko wysiadłyśmy z samolotu od razu zadzwoniłam do chanel by umówić się na spotkanie.
- Cześć-wampir odwrócił się i zlustrował mnie wzrokiem. Wiedziałam że mnie poznaje,ale nie w jakim stopniu.
- Cześć. Elena prawda?
- Tak. Nic więcej nie pamiętasz?
- Kojarzę cię,ale nie znam. Poznałem cię 2 tygodnie temu.
- Wiem że pewnie w to nie uwierzysz,ale znamy się o wiele dłużej
-Witaj Eleno,jak się trzymasz?- Cześć Sophie. Bywało lepiej,ale teraz mam przynajmniej jakąś nadzieję.
- Oby to była prawda.-odparłam. Po naszej krótkiej wymianie zdań,szybko znalazłyśmy się na pokładzie samolotu. Lot do Vereny niestety trwał trochę długo. Miałam bardzo dużo czasu na przemyślenia. W moim życiu chyba zawsze było pod górkę,tylko niektóre chwile i osoby sprawiały że mam po co żyć. Nie wiem co by się stało bez Damona, nie mogłam go znów stracić, nie po tym jak wreszcie udało nam się być razem, razem z naszym synem. Po chwili poczułam jak pierwsze łzy spływają po moim policzku,co nie uszło uwadze mojej towarzyszce.
- Nie płacz,Eleno. Łzy nie pomogą rozwiązać problemy,poczujesz się jeszcze gorzej. Bądź silna. Mówię ci że wszystko będzie dobrze. Masz moje wsparcie,jak i Channel. Wiem że to brzmi tandetnie, ale, razem damy rade. - pocieszyła mnie Sophie. Miała racje że brzmi to tandetnie, ale poprawiło mi to humor. Otarłam szybko łzy i rozpoczęłam nowy temat.
- Channel spotka się z nami na lotnisku w Verenie. Obserwuje ona Angele i Damona,a razem wymyślimy jak obejść zauroczenie.-wytłumaczyłam. Sophie pokiwała twierdząco głową,a następnie wyjęła ze swojej torebki dwa czasopismo o modzie i podała mi jedno z nich. Lecz nie potrafiłam się skupić na czytaniu gdyż przez resztę lotu, wciąż myślałam o moim diabełku. Po 14 godzinach lotu, nareszcie znalazłam się we Włoszech. Gotowa i zdeterminowana by odzyskać ukochanego męża. Gdy tylko wysiadłyśmy z samolotu od razu zadzwoniłam do chanel by umówić się na spotkanie.
- Cześć-wampir odwrócił się i zlustrował mnie wzrokiem. Wiedziałam że mnie poznaje,ale nie w jakim stopniu.
- Cześć. Elena prawda?
- Tak. Nic więcej nie pamiętasz?
- Kojarzę cię,ale nie znam. Poznałem cię 2 tygodnie temu.
- Wiem że pewnie w to nie uwierzysz,ale znamy się o wiele dłużej
- No właśnie myśl pozytywnie,uda
nam się przywrócić Damona. Zauroczenie nie może być silniejsze
od siły miłości.
Obserwowałam właśnie dom w którym
Damon mieszkał z Angela, podsłuchując też ich kłótnie, gdy
nagle zadzwonił telefon.
- Słucham -szepnęłam do słuchawki
- Channel to ja Elena wraz z Sophie
jesteśmy już we Włoszech
- Ok za pół godziny spotkamy się w
barze "Senza
nome" a
teraz wybacz muszę kończyć –
powiedziałam rozłączając się. I wracając do podsłuchiwania
[Damon:]
- Jak
mogłaś wymazać mi pamięć teraz nawet nie wiem kim jestem
- Damonie
o czym ty mówisz?
- O
tym - powiedziałem zdejmując obrączkę i pokazując ja Angeli - nie
dostałem jej od ciebie
- Damonie
to nie tak sam prosiłeś bym wymazała ci pamięć chciałeś o niej
zapomnieć ona cie porzuciła odeszła a ja byłam przy tobie
- Sam
już nie wiem w co wierzyć potrzebuje czasu– powiedziałem
zabierając obrączkę po czym wyszedłem zły zostawiając Angele
samą wsiadłem w auto i ruszyłem przed siebie nawet nie wiedziałem
kiedy znalazłem się pod barem Senza
nome wszedłem
i zamówiłem koniak miałem zamiar się upić lecz po chwili
podeszła do mnie piękna brunetka miałem wrażenie jakbym ja skądś
znal.
[Channel:]
Jak
tylko Damon wyszedł z domu i wsiadł w samochód po czym ruszył, ja
pojechałam za nim gdyż obiecałam Elenie ze będę mieć go na oku
okazało się ze pojechał do tego samego baru w którym umówiłam
się z Elena i Sophie nie wiem czy to przypadek czy zrzędzenie losu
ale póki co wszystko się układało. Gdy weszłam za Damonem do
baru zobaczyłam Elenę która zmierza w jego stronę, musiałam ja
powstrzymać gdyż wszystko by popsuła.
W
wampirzym tępię zjawiłam się przed nią
- Eleno
nie – szepnęłam
- Puść mnie Channel muszę go odzyskać
- Ale nie tak co mu powiesz „Hey to ja
twoja zona”
- Nie wiem co mu powiem ale go odzyskam
powiedziała wymijając mnie
Ominęłam Channel i ruszyłam w
kierunku mojego męża. Nie miałam konkretnego planu,ale liczyłam
że Damon jakimś cudem ocknie się z zauroczenia. Stanęłam tuż za
ukochanym,który siedział przy barze i cicho
powiedziałam:
-Cześć-wampir odwrócił się i
zlustrował mnie wzrokiem. Wiedziałam że mnie poznaje,ale nie w
jakim stopniu.
-Cześć. Elena prawda?
-Tak. Nic więcej nie pamiętasz?
-Kojarzę cię,ale nie znam. Poznałem cię 2 tygodnie temu.
-Wiem że pewnie w to nie uwierzysz,ale znamy się o wiele dłużej.
-Cześć. Elena prawda?
-Tak. Nic więcej nie pamiętasz?
-Kojarzę cię,ale nie znam. Poznałem cię 2 tygodnie temu.
-Wiem że pewnie w to nie uwierzysz,ale znamy się o wiele dłużej.
- To znaczy? co masz na myśli?.
- Pewnie nie uwierzysz ale jesteśmy
małżeństwem.
- To niemożliwe powiedział po czym
wstał i wyszedł z baru ruszając w stronę parku nie mogłam
pozwolić mu tak po prostu odejść wiec ruszyłam za nim aby go
odzyskać.
Film jest częścią rozdziału więc by zrozumieć rozdział trzeba go obejrzeć (film jest z napisami) oraz małe wytłumaczenie moment z filmu w którym Elena kładzie rękę Damona na swoim sercu w opowiadaniu dzieje się on w parku a nie w domu.
Przemyśl to i daj znać znajdziesz
mnie w hotelu „Gelsomino” (nazwa hotelu zmyślona) powiedziałam
jednocześnie zdejmując swoją obrączkę i podając mu ja do ręki
po czym ze łzami w oczach wyminęłam go ruszyłam przed siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz