wtorek, 31 grudnia 2013
Rozdział 14: Pożegnanie z miłością życia
„Prawdziwa
miłość oznacza,
że
zależy
ci na szczęściu drugiego człowieka bardziej niż na
własnym,
bez względu na to, przed jakimi bolesnymi
wyborami stajesz”.
Nicholas Sparks
Elena:
Nie wierzyłam że to się dzieje że
naprawdę tracę Damona, czy on naprawdę nie rozumie jak bardzo go
kocham musiałam coś z tym zrobić. Gdy tylko się już pozbierałam
do kupy poszłam go poszukać i na spokojnie z nim porozmawiać
- Damon?! - zawołałam wchodząc do
salonu w którym zastałam Damona
- Czego chcesz Eleno? - zapytał nawet
na mnie nie spoglądając
- Wystarczy tego! - powiedziałam
miałam dość tej jego bezsensownej zazdrości
- Wiesz co masz racje. Po co my się
męczymy i oszukujemy?. - powiedział
- Zobaczyłeś jak z nim rozmawiam, i
już chcesz rozwodu?.
- może tak będzie dla nas lepiej
będziesz wolna i mogła robić co zechcesz
- Ale wiesz co jest najgorsze.
Okłamałaś mnie. To facet przez którego przeżyłaś piekło. I
tak po prostu lecisz się z nim spotkać jakby nigdy nic się nie
stało. I może mu wybaczyłaś ale ja nie, i nigdy tego nie zrobię
bo odebrał mi zbyt wiele. I właśnie dlatego wole zakończyć to
teraz niż dalej przez resztę życia zadawać sobie pytanie „Czy
jej miłość wciąż jest prawdziwa?”. Bo od dziś już ci nie
ufam. I nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek zdołam zaufać. Dlatego
nie ma już na świecie takich przeprosin, ani takiej rzeczy którą
byś mogłaby sprawić że zmienię zdanie.
- Dobrze dam ci rozwód i zwrócę
wolność, bo między innymi to przysięgałam ci na ołtarzu. Ale
przepraszać nie będę bo nie mam za co. Nie zdradziłam cie. I nie
będę już udowadniać swojej miłości do ciebie, bo jestem tym
zmęczona, nie mam już na to siły. Ja też od lat zadaje sobie
pytanie. Lecz moje brzmi „Czy on naprawdę wierzy że go kocham?”
i teraz znam odpowiedz, i wcale mi się ona nie podoba. Wybrałam
ciebie, wyszłam za ciebie bo zawsze cie kochałam kocham i będę
kochać. Do jasnej cholery Damon, urodziłam ci syna i dałam mu
twoje imię. Ale dla ciebie to i tak za mało! I skoro już mi nie
ufasz to też już nie kochasz więc nie martw się podpisze papiery.
- Myślisz że ja cie nie kocham?
- ja to widzę Damonie, nawet już nie
pamiętam kiedy ostatnio mi to powiedziałeś
- mylisz się – powiedział
podbiegając do mnie po czym wpił się w moje usta a między
pocałunkami wyszeptał - kocham cię, kocham.
- ale nie chcesz już być ze mną –
powiedziałam oderwawszy się od niego po czym dodałam – dziś
nocuje u Caroline zajmij się Chrisem jutro będę z powrotem - i
wybiegłam z salonu musiałam teraz z kimś porozmawiać. Gdy tylko
zapukałam do drzwi domu Caroline otworzył mi Klaus odkąd on i
Caroline są razem często go zastawałam w jej domu a od niedawna
postanowili nawet razem zamieszkać.
- Cześć Klaus jest Caroline –
zapytałam zapłakana
- Tak wejdź Eleno, co się stało? -
zapytał lecz ja nie miałam nawet sił by mu wszystko tłumaczyć
- Elena, o boże co się stało?! -
krzyknęła zbiegając ze schodów gdy tylko zobaczyła mnie w takim
stanie
- Caroline on naprawdę tego chce –
powiedziałam wpadając w jej ramiona i płacząc
-cii... nie płacz Eleno na pewno
wszystko się ułoży
- nie Caroline to już koniec
Caroline:
- hmm... odchrząkną Klaus
przypominając o swojej obecności – czy ktoś może mi powiedzieć
o co tu chodzi.
- idź na górę Klaus potem ci
wszystko wyjaśnię teraz moszeę porozmawiać z Elena- powiedziałam
do Klausa a potem zwróciwszy się do Eleny .- chodź kochana
porozmawiamy- zabrałam ja do pokoju gościnnego by z nią
porozmawiać. Kiedy już Elena mi o wszystkim opowiedziała byłam w
szoku.
-niewierze przecież mówisz że
powiedział, że cię kocha
-tak Caroline ale nie powiedział że
nadal chce być ze mną proszę doradź mi coś nie chce go stracić
-nie wiem co ci doradzić Eleno może
powinnaś wyjechać na kilka dni i dać mu czas do przemyślenia
tego wszystkiego jeśli naprawdę cie kocha to nie pozwoli byś
odeszła, a teraz kładź się zobaczysz że wszystko się jakoś
ułoży.
Elena:
Gdy Caroline mnie zostawiła położyłam
się próbując zasnąć lecz nie potrafiłam wciąż miałam w
głowie tylko myśli o tym że moje małżeństwo się rozpada może
Caroline ma racje może ja i Damon powinniśmy od siebie odpocząć
dać sobie czas na podjęcie pewnych decyzji rozmyślając tak, nawet
nie wiedziałam kiedy zasnęłam.
Chris:
Kiedy rano wychodziłem do szkoły w
drzwiach frontowych natknąłem się na matkę.
- o! Cześć mamo gdzie byłaś
- u cioci Caroline nie wiesz może
jest ojciec w domu?
- nie, nie ma go wyszedł wcześniej
ode mnie miał coś do załatwienia
- aha w takim razie wracaj do domu i
idź się spakować dziś nie idziesz do szkoły wyjeżdżamy na
jakiś czas
- ale dlaczego co się dzieje?
- nic takiego synku po prostu twój
ojciec i ja musimy od siebie odpocząć
- czyli jednak się rozwodzicie?
Elena:
- nie wszystko jest w porządku za kila
dni ojciec do nas dołączy i znów będziemy razem – skłamałam
Chris nie mógł jeszcze dowiedzieć się o tym że naprawdę się
rozwodzimy i tak mu teraz ciężko przez to co się z nim teraz
dzieje. Kiedy Chris poszedł się pakować ja spakowałam swoje
rzeczy i poszłam do sypialni w której spał teraz Damon by oddać
mu wolność. Gdy tam dotarłam wyciągnęłam z biurka papeterie by
napisać list który miał zadecydować o mojej przyszłości.
Najdroższy przemyślałam to
wszystko o czym wczoraj rozmawialiśmy i wiem że mnie kochasz tak
samo jak ja kocham ciebie ale to nie wystarczy nie możemy być razem
skoro sobie nie ufamy moje serce zawsze będzie należeć tylko i
wyłącznie do ciebie ale zawsze ktoś albo coś staje nam na drodze
do szczęścia i może to właśnie jest znak że nie jesteśmy sobie
pisani dlatego oddaje ci wolność i wyjeżdżam wraz z naszym synem
zatrzymamy się w Toskanii mówię ci to tylko ze względu na niego
bo to też twój syn i masz prawo go widywać kiedy tylko zechcesz
lecz chce cie prosić byś przed każdą wizytą dzwonił bym mogła
wyjść nim przyjedziesz ponieważ chce by wczorajszy wieczór był
naszym ostatnim spotkaniem, gdybym znów musiała cię ujrzeć bym
się załamała ponieważ mimo iż byłbyś tak blisko wiedziałabym
że już nigdy nie będę mogła wtulić się w twoje ramiona i
posmakować twoich ust oraz że już nigdy nie będziesz moim
diabełkiem a ja twoją królową. Tak więc żegnaj kochany wiedz że
już nigdy nikogo nie pokocham tak mocno jak kocham ciebie, mam też
jeszcze jedną prośbę zapomnij o mnie i znajdź kogoś kto bardziej
zasługuje na twoją miłość bądź szczęśliwy Damonie.
Na Wieki Kochająca Elena.
Po napisaniu listu
podpisałam papiery rozwodowe i położyłam je na łóżku a wraz z
nimi obrączkę i pierścionek zaręczynowy. Po czym wyszłam z
sypialni i zapakowawszy się z Chrisem wsiedliśmy do auta i
ruszyliśmy na lotnisko.
Damon:
2 godziny później
Właśnie wróciłem
ze spotkania z Klausem gdyż Caroline podpuściła go by ze mną
porozmawiał o Elenie przekonał mnie że powinienem jej zaufać
skoro ją kocham dlatego kiedy wróciłem do domu spodziewałem się
ją tam zastać chciałem porozmawiać i jakoś to wszystko naprawić
Chris akurat był w szkole więc mielibyśmy spokój. Gdy tylko
wszedłem do domu zacząłem szukać Eleny
-Elena! -
krzyknąłem lecz nikt nie odpowiadał poszedłem na górę zobaczyć
czy jest w sypialni lecz gdy wszedłem nie zastałem jej tylko
otwartą szafę w której nie było ubrań przestraszyłem się
poszedłem do łazienki zero kosmetyków „cholera” przekląłem w
myślach natychmiast pobiegłem do Chrisa to samo zero ubrań i
kosmetyków – Nie! Nie mogła mi tego zrobić! - wszedłem do
siebie i ujrzałem na łóżku podpisane papiery rozwodowe na którym
leżała obrączka i pierścionek zaręczynowy a obok kopertę z moim
imieniem natychmiast wyciągnąłem list i zacząłem czytać:
Najdroższy przemyślałam to
wszystko o czym wczoraj rozmawialiśmy i wiem że mnie kochasz tak
samo jak ja kocham ciebie ale to nie wystarczy nie możemy być razem
skoro sobie nie ufamy moje serce zawsze będzie należeć tylko i
wyłącznie do ciebie ale zawsze ktoś albo coś staje nam na drodze
do szczęścia i może to właśnie jest znak że nie jesteśmy sobie
pisani dlatego oddaje ci wolność i wyjeżdżam wraz z naszym synem
zatrzymamy się w Toskanii mówię ci to tylko ze względu na niego
bo to też twój syn i masz prawo go widywać kiedy tylko zechcesz
lecz chce cie prosić byś przed każdą wizytą dzwonił bym mogła
wyjść nim przyjedziesz ponieważ chce by wczorajszy wieczór był
naszym ostatnim spotkaniem, gdybym znów musiała cię ujrzeć bym
się załamała ponieważ mimo iż byłbyś tak blisko wiedziałabym
że już nigdy nie będę mogła wtulić się w twoje ramiona i
posmakować twoich ust, oraz że już nigdy nie będziesz moim
diabełkiem a ja twoją królową. Tak więc żegnaj kochany wiedz że
już nigdy nikogo nie pokocham tak mocno jak kocham ciebie, mam też
jeszcze jedną prośbę zapomnij o mnie i znajdź kogoś kto bardziej
zasługuje na twoją miłość, bądź szczęśliwy Damonie.
Na Wieki Kochająca Elena.
Gdy skończyłem
czytać nie wierzyłem własnym oczom ona odeszła,odeszła mimo iż
mnie kochała i na dodatek prosiła bym o niej zapomniał i był
szczęśliwy z inną byłem idiotą przez moją głupią zazdrość
ponownie straciłam miłość mojego życia a na dodatek wraz z nią
syna. Nie mogłem pozwolić by odeszła natychmiast wsiadłem w
samochód i ruszyłem na lotnisko mając nadzieje że uda mi się ją
zatrzymać lecz niestety gdy dotarłem na miejsce samolot właśnie
wystartował. Po raz pierwszy w swoim wiecznym życiu nie miałem
pojęcia co robić.
niedziela, 29 grudnia 2013
czwartek, 26 grudnia 2013
Rozdział 13: Kłopoty w małrzeństwie
"Boję się tylko tego, że mogę cię stracić."
Stephenie Meyer "Zmierzch"
[ELENA:]
Gdy tylko dotarłem do Mistick Grill i
weszłam do środka od razu zobaczyłam Tristana siedzącego przy
jednym ze stolików
- Cześć – powiedziałam gdy tylko
do niego podeszłam
- Witaj Eleno
- Czego chcesz Tristanie
- Proszę usiądź chce tyko
porozmawiać
- O czym?
- Chciałem przeprosić
- To nie mnie powinieneś przepraszać
- Ale chcę. I muszę jeszcze
porozmawiać z Damonem. Żenię się i chciałbym aby mi wybaczył,
byście obydwoje mi wybaczyli i byli ze mną w ten dzień.
- Gratuluje ci z okazji ślubu. Ale
musisz wiedzieć że ja ci wybaczyłam mimo wszystko wraz ze Stefanem
uratowałeś życie mi i mojemu synu, lecz co do Damona On ci ufał i
nie wiem czy kiedykolwiek ci to wybaczy. W końcu odebrałeś mu
najważniejsze 4 lata życia.
- Dlatego musisz mi pomóc.
- Pomóc w czym?
- Chciałbym odzyskać jego zaufanie.
Zawsze miałem tylko jego i żałuje że to zrobiłem.
- To nie będzie takie proste
ponieważ... - zaczęłam i właśnie wtedy ujrzałam mojego męża
patrzył na mnie oskarżycielskim wzrokiem - cholera Damon –
powiedziałam patrząc w jego kierunku widząc to Tristan podążył
za moim wzrokiem. Widziałam wściekłość w oczach Damona który
ruszył w naszą stronę.
[DAMON:]
Gdy tylko zobaczyłem z kim spotkała
się Elena byłem w szoku. Nie zastanawiając się długo wściekły
ruszyłem w ich stronę. Bez słowa podszedłem i uderzyłem Tristana
- Damon! Nie ! - krzyknęła Elena
kiedy Tristan upadał na podłogę
- Spokojnie Eleno – powiedział
Tristan wstając
- Eleno wracasz ze mną! A ty trzymaj
się z dala od mojej rodziny. - krzyknąłem po czym szarpnąłem
Elenę ciągnąc za sobą, lecz ona wyrwała mi się wrzeszcząc na
mnie
- Nie szarp mną! I dałbyś spokój!
On wrócił by z tobą porozmawiać!
- Jak na razie rozmawiał z tobą a
raczej podrywał cie. - krzyknąłem po czym wyszedłem z baru byłem
naprawdę wkurzony kiedy byłem już przy samochodzie usłyszałem za
sobą wołanie Eleny która wybiegła zaraz za mną.
[ELENA:]
- Damonie zaczekaj porozmawiaj z nim
daj mu szanse
- Szanse na co? By znów spaprał mi
życie, przez niego nawet nie wiem jakie było pierwsze słowo mojego
syna. - powiedział podniesionym głosem po czym ruszył w stronę
auta
- „Tata” - krzyknęłam za nim po
czym dodałam - To było pierwsze słowo twojego syna,
- Co?
- Słyszałeś – powiedziałam on zaś
zawrócił i podszedł do mnie a ja spojrzawszy na niego
kontynuowałam - Trzymałam go w ramionach i patrzyłam na nasze
zdjęcie wspominając cię. Wtedy wyciągną rączkę wskazał na
nasze zdjęcie i powiedział „tata”
- Dlaczego nigdy mi tego nie
powiedziałaś? Zresztą teraz to już nieważne.
- A jak myślisz?
- Że było mi łatwo że byłam
szczęśliwa
- A nie?
- To były najgorsze 4 lata mojego
życia. Tylko nasz syn dawał mi siłę by żyć.
- Przecież miałaś jeszcze Tristana
- Tak miałam. ale on nie był tobą.
Nikt nie mógł zająć twojego miejsca.
- Więc dlaczego Eleno? 4 lata
wystarczyły byś mu uległa. A ja w tym czasie podróżowałem po
świecie szukając cię. I co dzień błagałem boga by pomógł mi
cię odnaleźć. Bym mógł spojrzeć ci w oczy i powiedzieć jak
bardzo cię kocham i jak bardzo przepraszam za swoje słowa i prosić
byś mi wybaczyła. Lecz mimo iż znów jesteśmy razem to obawiam
się że nigdy cię nie odzyskałem. - powiedział po czym odjechał.
[Chris:]
Właśnie miałem brać się za
przepisanie pracy z historii gdyż wczoraj pisałem ja na brudno bo
pomagał mi z nią ojciec a nauczycielka nie mogła zobaczyć że nie
pisałem jej sam. Lecz przeszukałem u siebie całe biurko i nie
mogłem znaleźć brudnopisu „no tak pewnie została u ojca w
pokoju” - pomyślałem i poszedłem do niego niestety był pod
prysznicem lecz nie miałem czasu by na niego czekać i postanowiłem
sam się rozejrzeć gdy zacząłem grzebać w biurku przypadkiem
znalazłem dokumenty które sprawiły że doznałem szoku „POZEW O
ROZWUD”
[Damon:]
Kiedy wszedłem do pokoju zobaczyłem
Chrisa który stoi przy biurku i czyta jakieś papiery, miałem tylko
nadzieje że to nie to o czym myślę.
- Chris co ty tu robisz?
- Przyszedłem po brudnopis ale to nie
ja powinienem się teraz tłumaczyć „PAPIERY ROZWODOWE”!. Co to
ma znaczyć ojciec?! - wykrzykną machając dokumentami
- Nie krzycz na mnie gówniarzu trochę
szacunku! a jak chcesz odpowiedzi to zapytaj matkę! - wrzasnąłem.
- Co?
- Matka nigdy nie chciałaby cie
zostawić byłem mały i nie powinienem pamiętać co się działo
przez te lata bez ciebie, ale jakimś cudem pamiętam i nie chce by
to wróciło więc proszę przemyśl to.
[Elena:]
Byłam właśnie u Caroline żaląc się
i wypłakując łzy
- Caroline On od 3 dni mnie unika nawet
już nie śpimy w jednej sypialni nagle zadzwonił mój telefon gdy
spojrzałam na ekran wyświetlało się Chris natychmiast odebrałam
- Mamo co się dzieje? Myślałem ze
tylko się pokulicie z ojcem i zaraz wam przejdzie jak zawsze ale w
sypialni gdzie śpi ojciec przypadkiem znalazłem papiery rozwodowe o
co tu chodzi? Możesz mi to wytłumaczyć?
- O nic synku nie martw się dziś
wszystko wyjaśnię z ojcem. - powiedziałam po czym dodałam- a
teraz wybacz ale muszę kończyć zaraz będę w domu to z nim
porozmawiam
- Dobrze mam nadzieje ze wszystko
wyjaśnicie bo nie chce by moi rodzice się rozstali już raz to
przeżywałem i nie chce drugiego. - powiedział po czym się
rozłączył.
- Caroline on chce rozwodu –
powiedziałam wybuchając płaczem
- Uspokój się Eleno, zamiast się mi
tu rozklejać jedz do domu i wszystko sobie wyjaśnijcie.
Kiedy tylko wróciłam do domu od razu
poszłam do pokoju Damona mając nadzieje że go zastane, bez pukania
weszłam do środka
- Puka się – powiedział lecz ja
zignorowałam jego uwagę i kontynuowałam
- Musimy pogadać
- O czym?
- Dobrze wiesz naprawdę chcesz rozwodu
- Tak
- I dowiaduje się o tym od naszego
syna?
- Najwidoczniej
- Damonie to przez niego? To przez
Tristana? Czemu to robisz?
- Bo przecież z nim było ci lepiej –
gdy usłyszałam te słowa z ust Damona w oczach stanęły mi łzy a
nerwy puściły
- Dobrze ale najpierw dostaniesz to...
- wykrzyknęłam policzkując go, po czym wybiegłam z jego sypialni
kierując się do swojej a kiedyś naszej wspólnej gdy tylko tam
dotarłam przyłożyłam się na łóżku, płakałam i rozmyślałam
nad tym Co mogę zrobić by go nie stracić.
C.D.N.
niedziela, 8 grudnia 2013
OGŁOSZENIE
Moi drodzy wraz ze wspólniczką postanowiłyśmy zamknąć bloga „Open Your Heart” ale za to zapraszamy na całkiem nową historie „Heart By Heart” pod tym adresem http://heart-by-heart-delena.blogspot.com/
sobota, 30 listopada 2013
Ogłoszenie
Wciąż pytacie o dalsze rozdziały na blogu Open your heart, już nie raz chciałam wstawić coś nowego ale nie mogę dostać się do konta tak więc by kontynuować musiałabym założyć nam nowe na blogspot jeśli chcecie bym to zrobiła dajcie znać na GG 48610278 lub na GG 129419381 ewentualnie pod najnowszym postem na tym blogu. Decyzja należy do was. PS. Nie mam zamiaru zakładać kolejnego bloga skoro nikt go nie będzie czytać, więc czekam na odpowiedzi.
czwartek, 28 listopada 2013
Zwiastun Rozdziału 13 i 14 (z napisami)
Zwiastun Rozdziału 13 i 14 (z napisami)
Czy mimo pocałunku i wyznania miłości Damon i Elena się rozejdą ? I co z Tristanem ? Oraz jak przeżyje to wszystko Chris ? To i jeszcze więcej już wkrótce.
poniedziałek, 25 listopada 2013
Rozdział 12: Pewna historia
"Miłość,
która jest
gotowa
nawet oddać życie, nie zginie".
Jan Paweł II (Karol Wojtyła)
[Tristan:]
-
Witaj Eleno przyprowadziłem waszą zgubę
Na
nasz widok z przerażeniem w oczach powiedziała tylko
-
Wejdź do domu Chris i idź do siebie zaraz porozmawiamy - kiedy
tylko Chris przekroczył próg domu Elena spojrzała na mnie pytając
-
Czego chcesz ? Znów zniszczyć mi życie ?
-
Nie, przyjechałem was przeprosić, mogę wejść
-
Nie ma mowy, nie ufam ci.
-
Proszę Eleno, muszę z tobą porozmawiać. Potem obiecuje że zniknę
z twojego życia
-
No dobrze spotkajmy się o 22:00 w Grillu. A teraz lepiej już idź
jeśli ci życie miłe. Lepiej dla ciebie by Damon cię teraz nie
widział.
Godzinę
wcześniej
[Chris:]
Wracałem
właśnie do domu z Tristanem który opowiadał mi historie moich
rodziców
-
Od czego by tu zacząć, może zacznę od zapytania cię czy wiesz
czemu nosisz imię po swoim ojcu ?.
-
Bo tak się podobało matce – odpowiedział Chris
-
Niezupełnie dostałeś imię po ojcu gdyż kiedy się urodziłeś
wszyscy myśleli że Damon twój ojciec nie żyje gdy się urodziłeś
Elena dała ci jego imię gdyż go bardzo kochała a ty byłeś do
niego taki podobny, i przyrzekła sobie że będzie żyć tylko dla
ciebie bo gdyby nie ty podejrzewam że by już nie żyła. Przez 4
lata mieszkaliście ze mną to ja byłem przy twoich narodzinach. Z
czasem twoja matka i ja zaczynaliśmy coś do siebie czuć lecz wtedy
właśnie w naszym życiu znów pojawił się twój ojciec i wszystko
dla mnie legło w gruzach gdyż mimo tego co przeżyliśmy razem i
uczucia które w nas narastało to zawsze jego naprawdę kochała. Po
pewnym czasie Damon dowiedział się o tym co działo się między
Eleną a mną i odszedł od was, Elena nie chciała w to uwierzyć
kilka dni wyczekiwała na jego powrót lecz on nie wracał wtedy
powiedziała że nie może pozwolić na to byś wychowywał się bez
ojca i zabiła się bo nie była pewna czy twój ojciec ją jeszcze
kocha ale była pewna że kocha ciebie i jeśli dowie się o jej
samobójstwie wróci i ją uratuje.
-
Moment, moment, o czym ty mówisz jakie samobójstwo przecież ona
żyje.
-
Tak bo mimo wszystko twój ojciec ją kochał i udało mu się z
powrotem sprowadzić ja na czas.
-
Ale jak to sprowadzić przecież nie żyła
-
Nie do końca, źle się wyraziłem, ona tak jakby zasnęła to
strasznie skomplikowane sam do końca nie wiem co się wydarzyło. To
był jakiś czar, użyła swoich mocy, to co wiem na pewno to to że
była gotowa odebrać sobie życie byś ty odzyskał ojca, więc nie
mów że oni cie nie kochają. A to kim jesteś i to kim oni są
ukrywali tak długo gdyż chcieli byś jak najdłużej żył
normalnym życiem, jak każde dziecko a potem jak każdy nastolatek.
[Elena:]
Byłam
w szoku gdy otworzyłam drzwi i zobaczyłam że za nimi stoi Tristan
z moim synem przestraszyłam się i natychmiast kazałam Chrisowi
wejść do domu i iść do siebie, całe szczęście że Damona
akurat brał prysznic i mogłam być pewna że nas nie słyszy, bo
było by naprawdę kiepsko gdyby spotkał Tristana, wciąż miał mu
za złe że odebrał mu te 4 najważniejsze lata życia podczas
których nie mógł patrzeć jak mały Damon dorasta, wypowiada
pierwsze słowo i robi pierwsze kroki oraz to że nie mógł być
przy jego narodzinach. Nie wiem czy kiedykolwiek mu to wybaczy, gdy
tylko umówiłam się z nim na spotkanie zamknęłam drzwi i poszłam
zobaczyć czy Damon jest jeszcze pod prysznicem i nie słyszał
rozmowy mojej i Tristana. Gdyż kiedy zamknęłam drzwi nie
usłyszałam lejącej się wody weszłam powoli do sypialni i
zobaczyłam go leżącego na łóżku i oglądającego telewizje.
-
Kto to był?
-
Chris właśnie wrócił był z jakim kolegą ale tamten poszedł już
do domu – skłamałam – chodź musimy porozmawiać z Chrisem.
-
Dobrze ale jutro dziś już nie mam do tego nerwów
-
No dobrze w takim razie sprawdzę co u niego i zaraz do ciebie wracam
– powiedziałam po czym pocałowałam go delikatnie i poszłam
sprawdzić co z Chrisem
[Damon:]
Kiedy
wyszedłem spod prysznica usłyszałem jak na dole Elena z kimś
rozmawia
-
Nie ma mowy, nie ufam ci.
-
Proszę Eleno, muszę z tobą porozmawiać. Potem obiecuje że zniknę
z twojego życia
-
No dobrze spotkajmy się o 22:00 w grillu. A teraz lepiej już idź
jeśli ci życie miłe. Lepiej dla ciebie by Damon cię teraz nie
widział.
myślałem
na początku że to Stefan lecz z kontekstu rozmowy wywnioskowałem
że to nie mógł być on gdyż nasze stosunki z nim się znacznie
poprawiły odkąd zaczął się spotykać z Rebech siostrą Klausa.
Gdy Elena weszła do sypialni udałem że oglądam telewizje i
zapytałem kto to był, odpowiedziała że to jakiś kolega Chrisa i
od razu wiedziałem że kłamie lecz postanowiłem tego nie okazać i
potem sprawdzić z kim naprawdę rozmawiała i z kim umówiła się
na spotkanie chciałem jej ufać ale po tym co usłyszałem musiałem
sam się przekonać czemu mnie okłamała.
[Elena:]
Gdy
tylko upewniłam się że Damon nie słyszał mojej rozmowy z
Tristanem zeszłam do Chrisa by upewnić się czy u niego wszystko w
porządku
[Chris:]
Siedziałem
u siebie w pokoju rozmyślając nad tym co opowiedział mi tamten
facet zastanawiało mnie też czemu matka tak zareagowała na jego
widok, gdy nagle usłyszałem pukanie do drzwi mojego pokoju.
-
Chris to ja mogę wejść? - zapytała matka uchylając drzwi
-
Tak jasne wejdź mamo
-
Musimy chyba porozmawiać
-
Tak wiem mamo ale najpierw chciałem cię przeprosić tamten facet
opowiedział mi co dla mnie zrobiłaś i wyjaśnił czemu tak długo
ukrywaliście przede mną prawdę przepraszam że tak zareagowałem i
dziękuje ci za to że sprawiłaś iż mam oboje rodziców a nie
tylko jednego.
-
Nie szkodzi synku wiem jak to jest kiedy dowiadujesz się że żyjesz
w innym świecie, ale nie rozumie za co mi dziękujesz.
-
Ten facet opowiedział mi historie jak z nim byłaś i jak potem
odzyskałaś tatę tylko po to bym ja miał ojca.
-
To znaczy ? -zapytała matka chyba nie do końca wiedziała co mam na
myśli więc pokrótce streściłem jej to co opowiedział mi ten
Tristan czy jak mu tam
-
I tego właśnie się dowiedziałem od niego – powiedziałem
zakańczając streszczenie historii
-
Owszem Chris odprawiłam ten czar ze względu na ciebie ale co do
mojego uczucia do Tristana to nie zupełnie tak, owszem kochałam i
nadal go kocham za to że się nami opiekował ale nigdy nie byłam w
nim zakochana a być zakochanym a kochać to dwie różne rzeczy
kochać można kilka osób jednocześnie na przykład ja kocham
ciebie, wujka Jeremiego, ciocie Bonnie, ciocie Caroline i innych
naszych bliskich lecz bycie zakochanym to co innego, naprawdę
zakochanym możesz być tylko raz w życiu tylko w jednej osobie tej
z którą pragniesz spędzić resztę życia, choć w naszym
przypadku powinnam powiedzieć wieczność - dodała lekko się
uśmiechając po czym kontynuowała - ja zawsze byłam zakochana w
twoim ojcu choć kiedyś nie chciałam dopuścić do siebie tej myśli
i wmawiałam sobie że to Stefan jest tym jedynym
-
Zaraz moment więc ty i wujek Stefan, byliście razem
-
Tak ale to stare dzieje, potem zjawił się twój ojciec i wszystko
się poplątało chociaż był taki arogancki, irytujący, porywczy,
tajemniczy i naprawdę potrafił mnie wkurzyć to jakimś cudem udało
mu się sprawić że się w nim zakochałam i już na wieki on będzie
tym jedynym mimo iż wiele razy wątpił w moją miłość, ale to
już inna historia. A teraz kładź się jutro we troje porozmawiamy
na dziś już miałeś dość wrażeń. I jeszcze tylko mam prośbę
nie mów ojcu że spotkałeś Tristana nie chce by był zazdrosny bez
powodu.
-No
dobrze, ale jak zapyta skąd znam tą historie?
-Powiedz
że ode mnie albo od ciotki Bonnie
-Ok
dobranoc mamo
-
Dobranoc synu
[Elena:]
Gdy
tylko wyszłam od Chrisa wróciłam do sypialni gdzie zobaczyłam
Damona który czekał na mnie w łóżku.
-
Co tak długo stęskniłem się aż tak się złamał
-
Nie, opowiadałam mu o miłości mojego życia – powiedziałam
podchodząc i go całując
-
Naprawdę a kto nią jest
-
Nie zadawaj głupich pytań oczywiście że ty. - powiedziałam po
czym wtulona w Damona czekałam aż zaśnie gdy już byłam pewna że
śpi po cichu wymknęłam się na spotkanie z Tristanem. C.D.N.
***
Skąd Tristian zna historie próby samobójstwa Eleny? i jak zareaguje Damon gdy ujrzy z kim spotkała się Elena? Co z tego wyniknie ? Czy Damon znów zacznie wątpić w uczucie Eleny i oskarży ją o romans?
***
***
PS. Bardzo was proszę o szczere komentarze pod tym rozdziałem, naprawdę bardzo mi na nich zależy gdyż miałam nie lada problem z napisaniem tego rozdziału i bardzo chce wiedzieć co o nim sądzicie bo osobiście nie zbyt jestem zadowolona.
wtorek, 19 listopada 2013
Ogłoszenia
Moi drodzy nie wiem kiedy ukarze się nowy rozdział gdyż mam problem z napisaniem opowieści Tristiana dlatego postanowiłam od początku przeczytać sama swoją opowieść z nadzieją że to mi pomoże gdyż ja na razie od was nie dostałam żadnych podpowiedzi czy pomysłów.
środa, 6 listopada 2013
Ogłoszenia
Witam coraz trudniej jest mi pisać tą historie dlatego chce was prosić o małą pomoc, jeśli blog ma być wciąż prowadzony proszę piszcie swoje pomysły co do dalszej historii tego opowiadania z waszą pomocą będzie mi o wiele łatwiej i szybciej będą się ukazywać rozdziały. Będę wdzięczna za każdą propozycje. PS. Pomysły nie muszą dotyczyć konkretnego rozdziału, choć mogą. A i najważniejsze piszcie je w zakładce "POMYSŁY" (w komentarzach) lub pod najnowszymi postami :)
niedziela, 3 listopada 2013
piątek, 1 listopada 2013
Rozdział 11: Spotkanie po latach
"Istnieją
na świecie rzeczy, o które nie trzeba pytać
– by nie uciec od własnego przeznaczenia."
Paulo
Coelho
Damon:
- O twoim pochodzeniu i o
tym kim naprawdę jesteś – powiedziałem zwracając się do Chrisa
- Damonie nie ! -
krzyknęła Elena – proszę cie jeśli się dowie stracimy go
- kochanie kiedyś to i
tak musiało nastąpić lepiej by dowiedział się od nas niż od
kogoś innego. - po policzkach Eleny spłynęły pojedyncze łzy
– Dobrze powiedzmy mu
- Więc miałem racje
chcecie powiedzieć że nie jestem waszym synem
- Nie kochanie, oczywiście
że jesteś naszym synem lecz jesteś jakby to ująć wyjątkowy od
dziś nie jesteś już zwykłym nastolatkiem lecz Aniołem, panem
życia i śmierci, władasz potężną magią gdyż jesteś synem
pierpierve i wampira
- Co?! Wróć jakiego
wampira przecież one nie istnieją
- Na świecie jest wiele
rzeczy o których nie masz pojęcia – powiedział Damon ukazując
swoje prawdziwe oblicze
- Twoja twarz... - rzekł
przerażony widokiem prawdziwego oblicza ojca, Chris odruchowo zrobił
krok w tył. Na widok reakcji Chrisa Damon tylko krzywo się
uśmiechną
- Nie bój się –
powiedział Damon po czym jego twarz wróciła do poprzedniego
wyglądu – przecież jestem twoim ojcem.
- Nie nie jesteś moim
ojcem jesteś potworem, ja nie mam już ojca ! - wykrzykną
zdenerwowany Chris – a co do ciebie MATKO jeśli w ogóle nią
jesteś, okłamywałaś mnie,! nigdy ci tego nie wybaczę! - krzykną
wymijając Elenę i wybiegając z domu.
- Chris zaczekaj –
krzyknęła za nim lecz jego już nie było kolana pod Eleną się
ugięły opadła na podłogę zalewając się łzami. Damon ukląkł
przy niej biorąc ją w ramiona i pocieszając
- Nie płacz kochanie on
wróci musi się z tym oswoić to dla niego był szok
- Wiedziałam że tak
będzie, wiedziałam że go stracimy
- Wszystko się ułoży
zobaczysz
Chris:
Siedziałem
właśnie nad jakimś wodospadem w środku lasu na obrzeżach Mistyk
Falls. Moje ciała było sparaliżowane,nie mogłem otrząsnąć się
z szoku. Jak oni mogli mi to zrobić?! Moi właśni rodzice. A może
już nimi nie byli?, Może nigdy nimi nie byli? - rozmyślając nie
zdawałem sobie sprawę że mówię do siebie lecz nagle poczułem że
ktoś mnie obserwuje. - Kto tam jest?!!! - krzyknąłem natychmiast
stając na nogi – Matko? Ojcze? Mówiłem byście dali mi spokój –
krzyczałem lecz nagle z krzaków wyłonił się mężczyzna oprócz
koloru włosów i oczu był podobny do ojca miał
brązowe
krótkie włosy, jego oczy
były w kolorze zieleni.
Miał wysportowane ciało co dawało do myślenia czym się zajmuje i
co go tutaj sprowadza. Jego wyraz twarzy był nie do określenia
,tajemniczy i zamyślony. Sam nie wieszałem czy stać czy uciekać.
Lecz miałem wrażenie że
skądś go znam.
Tristan
Minęło
już kilka lat odkąd ostatnio widziałem Elenę tęskniłem za nią
wróciłem mając nadzieje że mi wybaczy, że wybaczą mi oboje
teraz kiedy spotkałem kobietę z którą chce spędzić wieczność,
i która ma zostać moją żoną, to chciałem mieć w tym dniu u
swojego boku Damona który zawsze był mi bratem i Elenę która
była moją najlepszą przyjaciółką wiedziałem że bardzo ich
skrzywdziłem ale mówią że czas goi rany więc mam nadzieje że
wszystko będzie jak dawniej i zapomną o starych urazach. Przed
wizytą u Damona i Eleny postanowiłem zapolować nagle w oddali
usłyszałem głos płaczącego nastolatka – idealnie sam w środku
lasu nikt go tu nie będzie szukał pomyślałem - po cichu poszedłem
w jego stronę chcąc go zaskoczyć lecz zamiast tego usłyszałem
przerażone wołanie.
Kto
tam jest?!!! Matko? Ojcze? Mówiłem byście dali mi spokój –
krzyczał ja zaś gdy
tylko ujrzałem jego twarz wiedziałem kim jest lecz on chyba mnie
nie poznał.
Chris:
A
niech mnie Damon Jr. Chris Salvatore wyrosłeś dawno cie widziałem
podobny jesteś do ojca, więc jego wątpliwości już musiały
zniknąć
-
Słucham? Kim pan jest? I skąd zna pan moje imię?.
-
Proszę nie mów mi na pan jesteśmy przecież rodziną. Nie
pamiętasz?, przez osiem lat cie wychowywałem.
-
Przykro mi, ale nie pamiętam
i
wciąż nie wiem jak się pan nazywa
-
No tak przepraszam jestem Tristan Lutier twój wujek
-
Nie wieże!
-
Uwierz – powiedział po czym dodał - Wisze że wciąż go nosisz –
powiedział wskazując na wisiorek po czym dodał – to dobrze
-
Co? - zapytałem zdziwiony
-
Sam ci go dałem
-
Nieprawda mam go od... - zacząłem lecz nagle uświadomiłem sobie
że nie pamiętam skąd mam wisiorek który nosze przez całe życie
Retrospekcja:
Dzień
narodzin Damona Jr.
Elena
była wykończona. Ból odczuwała przez całą noc. Ale się
opłacało. Kiedy leżała i odpoczywała do sali weszła
pielęgniarka trzymając w ramionach zawiniątko
-
panno Gilbert ma pani synka – powiedziała podając zawiniątko
Elenie gdy tylko Elena spojrzała w niebieskie oczka dziecka od razu
wiedziała jakie imię będzie nosić jej synek
-
Jakie dasz mu imię ? - zapytałem
-
On już ma imię Tristanie, nazywa się Damon Jr. Chris Gilbert -
odpowiedziała a z jej oczu spłynęły pojedyncze łzy po chwili
dodała – szkoda że twój tata cię nie widzi Damonie jesteś tak
samo piękny jak i on był. Teraz Elena mogła trzymać w ramionach
swój osobisty cud. A ja mogłem się nimi opiekować.
-
Eleno mam dla ciebie prezent, a właściwie to dla małego –
powiedziałem wyciągając wisiorek i podając go Elenie
-
Och dziękuje powiedziała podziwiając wisiorek
-
Ma właściwości ochronne oraz pomorze mu w przyszłości uporać
się z jego darem, obiecaj że mu go podarujesz jak już podrośnie
-Obiecuje
Teraźniejszość:
-
Co? kolejne kłamstwa? Najpierw dowiaduje się że nie jestem zwykłym
nastolatkiem a zaraz potem pojawia się jakiś facet i mówi że jest
moim wujkiem tego już za wiele - mówiłem do siebie na głos nawet
nie zdając sobie z tego sprawy. - ciekawe czego jeszcze się dowiem.
-
Damonie zaprowadź mnie do rodziców muszę z nimi porozmawiać a
przy okazji po drodze może poznasz jeszcze kilka ciekawych historii
i zmienisz swoje nastawienie co do nich i zrozumiesz czemu tak długo
cie okłamywali.
2
godziny później
-
Teraz już rozumiesz czemu tak długo ukrywali
-
Tak
-
Wiec powinieneś ich przeprosić i im wybaczyć to że ciągnęli to
tak długo, ta historia jest najlepszym dowodem na to że kochają
cie ponad życie.
Szliśmy
właśnie do domu gdy w drzwiach stanęła moja Matka wyglądała
jakby zobaczyła ducha.
***
Kim
jest tajemnicza narzeczona Tristana ? Jaka reakcja Damona i Eleny
będzie na widok Tristana? I czy Tristanowi zostanie wybaczone? Oraz
jaka historia sprawi że Chris wybaczy rodzicom?
czwartek, 12 września 2013
NOWY KONTAKT
UWAGA! CI CO NIE MOGOŁ DAĆ KOMENTARZA Z POWODU BRAKU KONTA LUB INNYCH POWODÓW PROSZĘ WIĘC O KOMENTARZ NA GG 48610278
niedziela, 8 września 2013
CZY ZAMKNĄĆ BLOGA?
Drodzy
czytelnicy za uwarzyłam że
jest coraz mniej komentarzy a pod ostatnim rozdziałem w ogóle, więc myślę nad zamknięciem tego opowiadania choć miałam w
planach skupić się teraz
na więzi rodzinnej Damona, Eleny i Chrisa oraz powrocie Angeli,
pojawieniu się Carmen w życiu Chrisa który
wpadnie w trójkąt miłosny oraz
niespodziewany powrót Tristana wraz z Clawdeen. Ale
czy będę ciągnąć opowiadanie zależy od was i ilości głosów
oraz tego jak wielu będzie czytać dalej to opowiadanie więc by
wiedzieć czy jest sens to ciągnąć za cedujcie sami.
TAK -
mam pisać dalej
NIE -
odpuść sobie
Głosujcie
w komentarzach poniżej a więc, teraz mój blog w waszych rękach.
Głosowanie
czas nieokreślony
piątek, 6 września 2013
Problemy rodzinne i tajemnice
„[...] cuda nawet najbardziej niewytłumaczalne i niewiarygodne istnieją i zdarzają się, kpiąc z naturalnego porządku rzeczy.”
Nicholas Sparks
[Elena:]
Od momentu gdy zostałam
panią Salvatore minęło 9 lat byliśmy szczęśliwą rodziną lecz
czas biegł ja wciąż wyglądałam na 19 latkę a nasz syn miał już
17 lat było to bardzo podejrzane więc wiedziałam ze jak
najszybciej musimy się wynieść z Mistyc Falls choćby na kilka lat
lecz nie to mnie martwiło najbardziej, od 6 miesięcy Damon Jr.
Zachowywał się dziwnie lecz gdy starałam się dowiedzieć o co
chodzi mówił że wszystko gra lecz ja wiedziałam że tak nie jest,
w końcu byłam jego matką a matki czują gdy ich dzieci mają
kłopoty. Byłam właśnie w kuchni i szykowałam obiad dla Chrisa
gdy nagle usłyszałam krzyk.
- Mamo wychodzę – krzykną
Chris
- Ale...- zaczęłam lecz
nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć on już wyszedł a ja zostałam
sama w naszym domu, który zakupiliśmy zaraz po powrocie z naszej
podroży poślubnej bardzo go lubiłam „szkoda że będziemy
musieli wyjechać na kilka lat” pomyślałam po czym wróciłam do
gotowania a co do zachowania Chrisa starałam się o tym nie myśleć
tłumaczyłam sobie że to przejściowe w końcu Chris był już
nastolatkiem pamiętam co wyprawiał Jeremy jak był w jego wieku
lecz to co się działo z Chrisem było czymś innym. Po kilku
minutach skończyłam obiad a ponieważ chłopaków nie było
wstawiłam wszystko do piekarnika i poszłam do salonu by włączyć
jakiś film i spróbować zająć myśli czymś innym. Przeleciałam
wszystkie możliwe kanały lecz nic nie znalazłam postanowiłam więc
wykorzystać nieobecność Chrisa i zadzwonić do Damona aby poprosić
go by przyjechał bym mogła z nim porozmawiać na spokojnie o naszym
synu. Już po 2 sygnałach odebrał
- Słucham
- Damon gdzie jesteś
- U Klausa pomaga mi załatwić
wszystko w związku z wyjazdem, a co? Czy coś się stało?
- Tak, Nie, Nie
- To tak czy nie?, Eleno o co chodzi? -
dopytywał się Damon
- Sama nie wiem. Przyjedz musimy
porozmawiać chodzi o Chrisa. - powiedziałam
- Co ? Już jadę - powiedział po czym
strzelił słuchawką
[Damon:]
Telefon Eleny bardzo mnie zaniepokoił
czułem że była zdenerwowana natychmiast więc wyszedłem z domu
Klausa po czym wsiadłem do auta i ruszyłem do domu.
5 minut później:
Wpadłem do domu wołając Chrisa i
właśnie wtedy z salonu wyszła Elena
- Elena? Co się dzieje gdzie Chris
- Spokojnie nic mu nie jest wyszedł
dlatego zadzwoniłam muszę z tobą o nim porozmawiać puki go nie
ma.
- To znaczy?
- Damonie nie wiem czy za uwarzyłeś
ale on ostatnio dziwnie się zachowuje i to nie są zwykłe wybryki
nastolatka musisz z nim porozmawiać może tobie coś powie bo ze mną
nie chce rozmawiać i mnie unika. Proszę musimy się dowiedzieć co
się z nim dzieje niepokoje się o niego. - powiedziała Elena wtedy
nagle do domu wpadł Chris
- Chris – krzyknęła za nim Elena on
zaś bez słowa tylko nas wyminą i pobiegł do swojego pokoju. - sam
widzisz to nie jest normalne zachowanie. - powiedziała spojrzawszy
na mnie.
- Uspokój się i poczekaj tu zaraz
wracam – powiedziałem po czym ruszyłem w stronę pokoju Chrisa
- Chris!- zawołałem zapukawszy do
pokoju - mogę wejść musimy porozmawiać
- Chwila! - zawołał
[Chris:]
Wbiegłem do domu starając się jak
najszybciej wyminąć rodziców by nie zaówarzyli co się stało
niestety ojca nigdy nie dawało mi się tak łatwo nabrać, jak
matkę, kochałem ją ale była zbyt nadopiekuńcza a ja tego nie
znosiłem lecz dziś potrzebuje ich oboje gdyż coraz częściej
dzieją się ze mną rzeczy których sam nie pojmuję tylko jak mam
im to powiedzieć, przecież nie powiem od tak po prostu, że jednym
dotknięciem dłoni potrafię wskrzesić człowieka lub że potrafię
w ciągu 1 min. znaleźć się w dowolnym miejscu lub nawet
największa moja rana goi się w ciągu 30 sek. wezmą mnie za
wariata. Ale sam nie dam rady poza tym ciotka Bonnie dziś
powiedziała że dalej już mi nie pomoże dopóki nie powiem o
wszystkim rodzicom nagle usłyszałem pukanie do swojego pokoju.
- Chris!- zawołał ojciec zapukawszy
do pokoju - mogę wejść musimy porozmawiać
- Chwila! - krzyknąłem nie wiedziałem
co robić na bluzie i rękach miałem krew
- Chris! W porządku otwórz drzwi
!-krzykną
- Zaraz ! - krzyknąłem zdenerwowany
po czym pobiegłem do łazienki sąsiadującej z moim pokojem by zmyć
krew z rąk i pozbyć się zakrwawionej bluzy którą zdjąłem i
rzuciwszy na podłogę wziąłem się za próbę szybkiego zmycia
krwi z rąk lecz nagle za sobą usłyszałem przerażony głos ojca.
- Chris ! Boże co ci się stało? ! -
krzykną na widok krwi którą miałem na podkoszulku
- Nic to nie moja powiedziałem –
podbiegłszy i zamykając drzwi do pokoju które ojciec zostawił
otwarte gdyby matka mnie teraz ujrzała dostała by szału. - i mów
ciszej matka nie może się dowiedzieć.- dodałem
- Najpierw mów co się stało inaczej
wołam matkę
- Dobra tylko mów ciszej i pozwól mi
chociaż się przebrać – powiedziałem po czym przebrawszy się
zacząłem rozmawiać z ojcem – lepiej usiądź bo padniesz jak ci
to powiem – dodałem – to zaczęło się 6 miesięcy temu nie
wiem co się ze mną dzieje powiesz że zwariowałem
- Mów wreszcie co się stało
- Lepiej będzie jak ci to pokarze –
powiedział biorąc z biurka sztylet do otwierania listów i
spoglądając na mnie przyłożył nóż do swojej dłoni po czym nim
zdążyłem krzyknąć przebił swoją dłoń na wylot a gdy wyciągną
z niej nóż pokazał mi swoją dłoń na której momentalnie jego
rana zniknęła. - to tylko mała część tego co potrafię. Dziś w
grillu śmiertelnie postrzelono dziewczynę a ja jednym dotknięciem
reki uratowałem jej życie.
- Widział to ktoś? - Zapytał z
paniką w oczach
- Nie, uciekłem jak tylko ją
uratowałem
- I pół roku nas okłamywałeś?!,
nie sądzisz że jako rodzice powinniśmy wiedzieć o tym co dzieje
się z naszym synem?! Musisz powiedzieć o tym matce.
- Żeby zaczęła panikować? A poza
tym nie praw mi kazań bo jakbyście nie zaowarzyli to jestem już
prawie pełnoletni i nie głupi, i w ogóle wątpię czy jesteście
moimi rodzicami jesteś o 4 lata ode mnie starszy a matka jeśli w
ogóle nią jest to tylko o 2 lata więc nie praw mi kazań o
kłamstwach. Kumplom muszę mówić że to moja kuzynka, kiedy o nią
pytają.
- Masz racje powinniśmy ci już dawno
powiedzieć, za długo zwlekaliśmy, ale póki co szykuj się
wyjeżdżamy z stąd, wyjaśnimy ci wszystko po drodze i nigdy więcej
nie mów że nie jesteśmy twoimi rodzicami. Takie słowa złamały
by serce twojej matce
- Ale zaraz jak to wyjeżdżamy
- Musimy już zbyt długo mieszkamy w
Mistyc Falls już dawno powinniśmy stąd zniknąć zwlekaliśmy ze
względu na ciebie ale już dłużej nie możemy zwlekać
- A co z Clarą od tak po prostu mam ja
zostawić to moja dziewczyna
- Przykro mi ale musisz
[Damon:]
- Nie!, Nie ma mowy ja nigdzie się nie
ruszam póki najpierw mi wszystkiego nie wyjaśnicie – krzyczał –
zgoda więc porozmawiajmy teraz – powiedziałem po czym otworzyłem
drzwi by zawołać Elenę
- Elena – krzyknąłem, momentalnie
zjawiła się przy nas
- Co się stało? - zapytała
przerażona
- Zaczęło się, już czas by się
dowiedział – odpowiedziałem porozumiewawczo na nią spoglądając
- Co się zaczęło i o czym mi nie
mówcie – wykrzykną Chris
C.D.N.
piątek, 30 sierpnia 2013
piątek, 23 sierpnia 2013
Rozdział 9: Powrót do rzeczewistości
„Kiedy człowiek się zakochuje, jego życie nieodwracalnie się zmienia i choćby nie wiedzieć jak się próbowało, to uczucie nigdy nie zniknie.”
Nicholas
Sparks
[Elena:]
-Eleno!
Zaczekaj! - usłyszałam Damona więc zatrzymałam się i powoli
odwróciłam
-
Tak ? - zapytałam
-
Przypuśćmy że ci wierze odpowiedz mi na pytanie
-
Słucham?
-
Co ślubowałem ci przy ołtarzu
-
Powiedziałeś
...ślubuję
Ci prawdę, tak piękną i tak zwyczajną. Tą w słońcu czy
deszczu. Prawda jest mocą, najważniejszą potęga, niech prawdą
będzie wypełnione nasz życie."
Będę
Cię kochać do ostatniego zachodu słońca, do mojego ostatniego
tchu ...
Dzisiaj,
Jutro, i Na Wieki ........
to
były najpiękniejsze słowa jakie od ciebie usłyszałam nigdy nie
zapomnę tej chwili wtedy właśnie stałam się najszczęśliwszą
dziewczyną na świecie.
[Damon:]
Kiedy
Elena podała mi swoją obrączkę spojrzałem na jej wewnętrzna
cześć był tam napis który brzmiał tak jak ten na mojej
obieraczce tylko tu widniało moje imię
Kocham
cię na wieki twój Damon już
wiedziałem że mówi prawdę lecz by mieć całkowitą pewność
poprosiłem by odpowiedziała mi na pytanie
-
Eleno! Zaczekaj! - wykrzyknąłem
-
Tak ? - zapytałam
-
Przypuśćmy że ci wierze odpowiedz mi na pytanie
-
Słucham?
-
Co ślubowałem ci przy ołtarzu? – wiedziałem że jeśli odpowie
poprawnie wszystkie wątpliwości znikną. Mimo iż straciłem pamięć
to słowa przysięgi będę pamiętał zawsze gdyż wiedziałem że
kiedyś jeśli będę się żenić wygłoszę właśnie te słowa..
Słysząc moje pytanie Elena odwróciła się i ze łzami w oczach
zaczęła recytować moją przysięgę gdy skończyła miałem już
całkowitą pewność nie potrzebowałem więcej dowodów lecz po tym
wszystkim nie wiedziałem co mam teraz jej powiedzieć pierwszy raz
brakowało mi słów, więc po prostu bez słowa podszedłem i ją
pocałowałem.
-
Damon? Czy ty... Czy ty pamiętasz? - zapytała gdy się od siebie
oderwaliśmy.
[Elena:]
-
Ci – szepną przykładając mi palec do ust – proszę wybacz mi
Eleno -powiedział a po jego policzku spłynęła łza i właśnie
wtedy po raz pierwszy ujrzałam Damona który płakał nigdy go takim
nie widziałam
-
Och kochanie ja nie mam czego ci wybaczać – powiedziałam ujmując
jego twarz i ponownie go całując. - tylko proszę wyjedźmy stąd
jak najszybciej stęskniłam się za naszym synkiem - dodałam po
czym wzięłam go za rękę i poprowadziłam do samochodu by pojechać
z nim do mojego hotelu aby zabrać moje bagaże i powiedzieć o
wszystkim Sophie.
[Damon:]
W
drodze powrotnej rozmyślałem jeszcze nad wszystkim wiedziałem że
Elena jest moją żoną i powinienem jej ufać ale wiedziałem też
że nie wszystkie wspomnienia mi powróciły lecz musiałem jej
zaufać przecież ją kochałem wciąż ją kocham a miłości nie
trzeba pamiętać ją się po prostu czuje.
[Elena:]
Wreszcie
wracałam do Mystic Falls,z moim mężem,szczęśliwa jak nigdy
dotąd. Natychmiast po przyjeździe do miasta, udaliśmy się do domu
mojego brata, aby odebrać Juniora. Zaparkowaliśmy pod domem i
trzymając się za rękę, szczęśliwi weszliśmy na werandę. Nie
fatygując się pukaniem otworzyliśmy drzwi i weszliśmy cichutko do
środka. Po chwili zawołałam:
- Już wróciliśmy! - Nie musieliśmy długo czekać, aż ze schodów zbiegł nasz synek.
- Mama!, Tata! - Wykrzyczał i rzucił się w ramiona Damona.
- Już wróciliśmy! - Nie musieliśmy długo czekać, aż ze schodów zbiegł nasz synek.
- Mama!, Tata! - Wykrzyczał i rzucił się w ramiona Damona.
-
Ale urosłeś - powiedział Damon, tak bardzo się za nim stęskniłam.
Damon podniósł go na ręce, cały czas mocno tuląc a ja dołączyłam
się do nich całując syna w głowę. Nareszcie byliśmy jak
prawdziwa rodzina. C.D.N.
PS.
Wiem że rozdział krótki ale tak pasowało mi go zakończyć.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


